Skoda Octavia zawsze dawała mi poczucie swobody i pewności, iż samochód jest stworzony z myślą o kierowcy, który naprawdę korzysta z auta na co dzień szczególnie wożąc mnóstwo szpargałów z pracy, a nie tylko traktuje jej jako środek transportu z punktu A do B.
Pierwsze spojrzenie elegancja i solidność
Nie oszukujmy się, Octavia nigdy nie była autem, które rzuca się w oczy na ulicy. I ten lifting tego nie zmienia. Ale czy to wada? Nie powiedziałbym tak szczerze. Octavia pozostaje elegancka, proporcjonalna i ma ten swój charakterystyczny sznyt. Jest autem zaprojektowanym tak, iż sprawia wrażenie jeszcze większego niż w rzeczywistości jest.
Chociaż jest dość spora. Nie musi krzyczeć designem, żeby przyciągnąć uwagę. Ten samochód, który broni się charakterem i wynikami sprzedaży, od lat jest jednym z najczęściej wybieranych aut w Polsce.
Nowe reflektory LED Matrix dodają jej nieco ostrości, ale przez cały czas pozostaje autem, które stawia na solidność i ponadczasowy kształt. jeżeli pytacie mnie o opinię to te LEDy są naprawdę ładne, zresztą zobaczcie na zdjęcia. Zwróćcie też uwagę na kolor, mi przypadł do gustu chociaż myślę, iż nie każdemu się spodoba.
Mnóstwo miejsca we wnętrzu
Wnętrze Octavii to zawsze była jej mocna strona i tutaj nic się nie zmieniło. Kabina jest ogromna, ale naprawdę. Miejsca jest dużo z przodu, równie dużo z tyłu. Warto w tym momencie wspomnieć o reakcji mojej partnerki jak wsiadła do Skody - "BOŻE ILE TU MIEJSCA".
Myślę, iż choćby cztery osoby o słusznym wzroście podróżują w niej komfortowo. Fotele są obszerne, dobrze wyprofilowane, z szerokim zakresem regulacji, który pozwala każdemu znaleźć idealną pozycję.
Podczas testu zrobiłem dwie trasy po 300 kilometrów i ani ja, ani pasażerka nie narzekaliśmy, komfort pozostał na wysokim poziomie. Kanapa w drugim rzędzie również nie pozostawia złudzeń, bo to auto, które zostało stworzone do tego, żeby przewozić ludzi wygodnie i bez kompromisów.
A bagażnik? Po prostu ogromny. 640 litrów bazowo, 1700 litrów po złożeniu oparć. Do tego przemyślane dodatki, czyli haki, wnęki, schowki. Ja bardzo cenię sobie takie skromne udogodnienia, o których myśli producent jak chociażby specjalny schowek na okulary przeciwsłoneczne. Octavia to wół roboczy, który sprawdzi się i w podróży służbowej, i w rodzinnych wyjazdach na wakacje.
Ergonomia i prostota na co dzień
Siadając za kierownicą, od razu czuć, iż projektanci Škody wiedzą, co robią. Pozycja jest naturalna, a kokpit czytelny. Centralny ekran pracuje gwałtownie i intuicyjnie, nowy system multimedialny nie męczy przekombinowanym interfejsem.
Do tego szybkie skróty, niezła obsługa głosowa i wygodna ładowarka indukcyjna, czyli wszystko działa tak, jak powinno. Materiały? Szczerze mówiąc, to lepsze niż u wielu konkurentów.
Ambientowe oświetlenie i tapicerowane elementy deski dodają przytulności. Oczywiście nie obyło się bez kompromisów, bo widoczność do przodu trochę ograniczają grube słupki, a w tylnych drzwiach czuć ten twardy plastik. Natomiast całościowo to wnętrze, w którym po prostu wygodnie się podróżuje.
Silnik 1.5 TSI mHEV to optymalny wybór
Pod maską testowanej Octavii pracował silnik 1.5 TSI mHEV o mocy 150 KM. Połączony z 7-biegowym DSG daje dokładnie to, czego oczekuję od samochodu tego segmentu, czyli płynności i dynamiki pozwalającej na komfortowe włączenie się do ruchu i wyprzedzanie na autostradzie.
Osiągi? Przyspieszenie do setki w 8,5 sekundy robi swoje, chociaż nie jest to demon prędkości, ale prawdziwa satysfakcja pojawia się podczas jazdy autostradą. Wyprzedzanie w zakresie 100–140 km/h jest płynne i bezstresowe, nie ma mowy o tym, iż ktoś zdąży siąść na zderzaku.
Jeździłem zarówno w trybie D, jak i w trybie S. DSG nie zawodzi, gwałtownie reaguje, a w sporcie daje dodatkowy zastrzyk dynamiki. Silnik nie jest przesadnie głośny, ma przyjemną charakterystykę i moment obrotowy dostępny od niskich obrotów. To idealne rozwiązanie do codziennej jazdy i długich tras. Nie miałem okazji sprawdzić auta w pełni załadowanego, ale w dwie osoby z bagażem mocy absolutnie wystarczało.
Jazda i zawieszenie
Zawieszenie Sportline w Octavii to rozwiązanie, które daje satysfakcję w zakrętach, ale nie próbuje udawać torowego charakteru. Auto trzyma się drogi, prowadzi się płynnie i stabilnie choćby przy większych prędkościach. To raczej poczucie pewności i komfortu niż emocje rodem z hot-hatcha, ale dokładnie o to chodzi w takim samochodzie.
Komfort? Na wysokim poziomie. Octavia dobrze radzi sobie z nierównościami, choć nie jest liderem wyciszenia. Jeździłem autami, które izolowały od dźwięków drogi skuteczniej, ale Octavia nie jest na tyle głośna, żeby było to kryterium decydujące przy zakupie.
Praktyczność i codzienne życie
Podczas testu nic mnie w codziennym użytkowaniu nie irytowało. Może poza faktem, iż do niskiego kombi trzeba się jednak odrobinę schylać przy wsiadaniu, ale to cecha wszystkich aut tego typu, musiałbym skrytykować cały segment.
Doceniam to, iż Skoda przez cały czas stawia na praktyczne detale, takie jak schowek na okulary czy uchwyt, do którego można zamontować worek na śmieci. To są rzeczy, które sprawiają, iż Octavia jest idealnym autem do codziennych zadań i podróży służbowych.
Cena i konkurencja
Wersja Selection z DSG i miękką hybrydą kosztuje 148 500 zł. Z opcjami gwałtownie zbliżamy się do 170 tysięcy, a auto skonfigurowane tak jak egzemplarz testowy to 197 900 zł. To niemało, ale patrząc na konkurencję Toyota Corolla kombi wcale nie jest tańsza, bo różnica cenowa się zaciera.
Octavia pozostaje więc logicznym wyborem dla tych, którzy chcą przestronnego, praktycznego i nowoczesnego auta, które nie udaje SUV-a, a robi dokładnie to, czego się od niego oczekuje.
Złoty środek, który nie zawodzi
Po teście wiem jedno: Octavia pozostaje złotym środkiem w swojej klasie. To samochód, który ma w sobie wszystko, czego naprawdę potrzebujesz – przestrzeń, praktyczność, komfort, oszczędny i dynamiczny napęd. Do tego nie próbuje udawać czegoś, czym nie jest. Nie krzyczy designem, nie sili się na przesadną sportowość, a mimo to daje frajdę z jazdy.
Dla mnie to klasyk flotowy, ale w pozytywnym znaczeniu. Auto, które sprawdza się i w podróży służbowej, i w weekendowym wyjeździe z rodziną. Połączenie rozsądku z odrobiną emocji. Wół pociągowy, który w tej wersji potrafi być też całkiem dynamiczny. I właśnie dlatego uważam, iż Octavia wciąż zasługuje na miano jednego z najlepszych wyborów w swoim segmencie.