
Pierwsze spojrzenie na tę ofertę nieuchronnie wywoła zdziwienie. 26-letni Seat Leon z poprzedniej epoki z praktycznie zerowym przebiegiem i dość wysoką ceną. Gdy jednak zagłębimy się mocniej w jego historię, okaże się iż to prawdziwa kolekcjonerska perełka. I to dosłownie – bo samochodu nigdy nie będzie można oficjalnie zarejestrować i wyjechać nim na drogi.
Spis treści
- Unikatowy Seat Leon na sprzedaż
- Egzemplarz ma pod maską 2,3-litrowy silnik V5
- To samochód spokrewniony z VW Golfem IV V5 4Motion
Wyjątkowo rzadki Seat Leon
fot. marktplaatsTen Seat Leon został wystawiony na sprzedaż za kosmicznie wyglądające z początku 85 000 złotych. Okazuje się jednak, iż ma ona swoje odzwierciedlenie w historii tego pojazdu. To unikalny prototyp rozwojowy, który znajduje się w stanie muzealnym nie przez przypadek. A teraz może być twój.
Na rynku holenderskim pojawił się na sprzedaż Seat Leon pierwszej generacji z unikatowym silnikiem 2.3 V5. Na jego liczniku widnieje zaledwie 7097 przejechanych kilometrów. Jednakże, jego cena jest równie szokująca co przebieg i sam charakter samochodu. Przyszły właściciel nie będzie bowiem mógł czerpać zbyt wiele euforia z jazdy.
Samochód spokrewniony z Volkswagenem Golfem IV V5 4Motion jest dużo rzadszy od swojego niemieckiego brata. Widzieliśmy egzemplarze VW z wyższymi przebiegami, w równie dobrym stanie, za podobne pieniądze. Ale ten hiszpański kuzyn przenosi definicję motoryzacyjnego jednorożca na zupełnie nowy poziom.
Nie był dostępny dla świata zewnętrznego
Seat pochodzi z 2000 roku, ale przez 26 lat znajdował się w kolekcji nieistniejącej już fabryki Audi w Brukseli. Przez ten czas nie był dostępny dla świata, nie mówiąc już o rzeczywistym użytkowaniu. Jego technologia i niezwykle eleganckie wnętrze nie noszą żadnych śladów zużycia. Ten Seat jest dosłownie jak nowy.
fot. marktplaatsPod maską tego Leona pracuje nieco starsza, 10-zaworowa wersja silnika z pojedynczym wałkiem rozrządu. Generuje 150 KM i dysponuje momentem 205 Nm. Połączona jest z automatyczną skrzynią biegów. Co więcej, Leon ma najwyższą specyfikację Executive. Oznacza to, iż mamy takie funkcje jak elektryczny szyberdach, podgrzewane fotele z pamięcią, czy wbudowaną nawigację.
Jednakże, najważniejszą różnicą między Golfem a tym konkretnym Seatem jest fakt, iż hiszpański kuzyn skierowany jest wyłącznie do kolekcjonerów. Jest ku temu jeden zasadniczy powód – nie został nigdy dopuszczony do ruchu drogowego.
Prawdziwy biały kruk
Seat Leon z silnikiem V5 nigdy nie trafił do standardowej oferty. Ten prototyp rozwojowy przejechał 7000 kilometrów, ale nigdy nie został dopuszczony do regularnej eksploatacji. Samochód posiada oficjalną deklarację pochodzenia wydaną przez Audi. Ale nie będzie można uzyskać dokumentów rejestracyjnych do użytku drogowego.
Leona można kupić więc w stanie takim, jak stoi – bez żadnych gwarancji i dodatkowych dokumentów. Nowy właściciel nie będzie mógł więc go legalnie zarejestrować i nim jeździć. Jego przeznaczeniem jest stać w prywatnej kolekcji lub za szybą salonu dealerskiego. Sprzedawca żąda 19 950 euro, czyli około 85 000 złotych. To niemało jak za 26-letniego Leona, którym w dodatku nie będziemy mogli jeździć po drogach.
fot. marktplaats
2 godzin temu














