Popularny SUV po cichu wycofany ze sprzedaży bez następcy. W Polsce zostało ostatnich 8 sztuk

9 godzin temu

Kolejny popularny SUV został po cichu wycofany ze sprzedaży w Unii Europejskiej. Paradoks polega na tym, iż sprzedawał się zbyt dobrze, by producent mógł przez cały czas go oferować. Zniknął z oferty i już nigdy nie wróci. Taki los spotyka choćby najbardziej kultowe modele, które nie pasują do brukselskich idei. Co gorsza – jego sukcesor będzie dostępny już tylko w wydaniu elektrycznym.

Spis treści

  • Jeep Wrangler po cichu wycofany z europejskiej sprzedaży
  • SUV wróci z nową nazwą i napędem elektrycznym
  • Polscy dealerzy wyprzedają ostatnie sztuki

Ten SUV już nigdy nie wróci

fot. Stellantis

Jeep Wrangler zniknął z oferty bez większego rozgłosu i już nigdy nie wróci w swojej dotychczasowej formie. To niezwykłe, iż choćby takie kultowe SUV-y spotyka taki los. Jeep rozpoczął oficjalny import Wranglera do Europy w 1987 roku, ale nie doczeka swojego 40-lecia.

Koncern Stellantis w ciągu dwóch ostatnich lat dość radykalnie zmienił swój kierunek. Wszystko za sprawą zmiany władz. Wcześniej, pod wodzą Carlosa Tavaresa, firma zajmowała się głównie elektromobilnością, co doprowadziło do spadku sprzedaży i niemal całkowitej utraty zysków. Wraz z przyjściem Antonio Filosiego, firma wznowiła produkcję z myślą o klientach.

Zarówno w USA, jak i w Europie, pod maskę samochodów zaczęły wracać silniki spalinowe. A to oczywiście wzbudziło zainteresowanie. Ale żeby nie było zbyt słodko, Unia Europejska nie pozwala na zbyt wiele. Jeep Wrangler na Starym Kontynencie dostępny był tylko z 2-litrowym silnikiem benzynowym o niezbyt imponującej mocy 272 KM.

fot. Stellantis

Unia Europejska zabiła ten model

Ale to wystarczyło. Ze względu na swoją emisję w postaci 269 gramów CO2/km firma była zagrożona. Każdy Wrangler sprzedany w Europie mógł wiązać się z gigantyczną karą UE za przekroczenie limity emisji.

Ponadto, 7 lipca weszła w życie nowa dyrektywa, która nakłada na wszystkie sprzedawane samochody obowiązek posiadania systemu monitorowania kierowcy, czy też wykrywania pieszych i rowerzystów. Obecna wersja Wranglera weszła na rynek jeszcze w 2018 roku, więc oczywiście nie ma tych systemów.

Stellantis mógłby oczywiście rozwiązać ten problem, ale wciąż wpadałby w pułapkę emisyjną. Firma musiałaby sztucznie ograniczać sprzedaż, a już około 2500 sprzedanych samochodów rocznie oznacza konieczność zapłacenia miliardowych grzywien. Dlatego też SUV po cichu wypadł z europejskiej sprzedaży. Na stronie internetowej producenta wciąż możemy znaleźć osiem nowych egzemplarzy w Polsce, ale to koniec. Potem nie będzie już żadnego Wranglera, a jego sukcesor o nazwie Recon otrzyma wyłącznie napęd elektryczny. To koniec kolejnej legendy.

fot. Stellantis
Idź do oryginalnego materiału