Polestar kończy produkcję swojego najważniejszego modelu. Po 200 tys. egzemplarzy czas na nową generację

moto-przestrzen.pl 2 godzin temu

Polestar 2 przez sześć lat był jednym z najważniejszych samochodów elektrycznych w ofercie szwedzkiej marki. To właśnie ten model pomógł jej zaistnieć na rynku i zmierzyć się z takimi rywalami jak Tesla Model 3. Teraz jego produkcja dobiegła końca. Z fabryki w chińskim Luqiao wyjechał ostatni egzemplarz, a licznik wyprodukowanych samochodów przekroczył 200 tys. To jednak nie koniec historii „dwójki” – jej sukcesor ma pojawić się już na początku 2027 roku.

Samochód, który zbudował pozycję Polestara

Polestar 2 zadebiutował w 2019 roku, a do klientów zaczął trafiać w połowie 2020 roku. Był pierwszym masowo produkowanym samochodem elektrycznym marki i jednocześnie modelem, który pozwolił jej wyjść poza wizerunek producenta sportowych odmian Volvo. Pięciodrzwiowy fastback miał konkurować przede wszystkim z Teslą Model 3, oferując nieco inne podejście do stylistyki i wykończenia samochodu elektrycznego.

Przez kolejne lata Polestar rozwijał konstrukcję, wprowadzając między innymi zmiany w układzie napędowym. Jedną z istotniejszych była modernizacja z 2023 roku, kiedy w podstawowych wersjach napęd na przednie koła zastąpiono tylnym. Z czasem samochód otrzymywał również mocniejsze warianty i większy zasięg, dzięki czemu pozostawał konkurencyjny mimo rosnącej liczby elektrycznych rywali.

Znaczenie modelu dobrze pokazują liczby. W ciągu sześciu lat powstało ponad 200 tys. egzemplarzy Polestara 2. Jeszcze w lutym 2026 roku firma informowała o ponad 190 tys. sprzedanych samochodów. Dla marki, która dopiero budowała swoją pozycję, był to wynik o dużym znaczeniu. Z czasem w gamie pojawiły się jednak większe modele, a Polestar 2 przestał być jedynym filarem oferty.

Produkcja zakończona, ale samochody nie znikną od razu

Ostatnie egzemplarze Polestara 2 powstały w zakładzie w Luqiao we wschodnich Chinach. Zakończenie produkcji następuje kilka miesięcy przed debiutem następcy. Nie oznacza to jednak, iż samochód natychmiast zniknie z rynku. W niektórych krajach marka przez cały czas oferuje auta z zapasów, a według informacji brytyjskich mediów zgromadzone egzemplarze mają pozwolić na utrzymanie sprzedaży do czasu pojawienia się nowej generacji.

To ważne, bo Polestar nie chce zostawić luki w miejscu jednego ze swoich najbardziej rozpoznawalnych modeli. sukcesor ma zadebiutować w pierwszych miesiącach 2027 roku. Firma zapowiedziała go już w ramach szerzej zakrojonego planu odnowienia gamy, obejmującego cztery nowe samochody w ciągu trzech lat.

Nowy Polestar 2 ma trafić do młodszych klientów

Na razie szczegóły techniczne nowego modelu pozostają tajemnicą. Wiadomo jednak, iż nie będzie to jedynie kolejna modernizacja obecnego samochodu. Polestar zapowiada zupełnie nową generację, a dotychczasowe informacje wskazują, iż auto będzie nieco dłuższe od obecnego, mierzącego około 4,6 m fastbacka.

Zmienić ma się również sposób, w jaki marka chce docierać do klientów. Według Autocara nowy Polestar 2 będzie wyraźniej kierowany do młodszych odbiorców. To interesujący kierunek, ponieważ obecna grupa klientów marki jest stosunkowo dojrzała – Polestar podawał średni wiek na poziomie około 45 lat.

Za stylistykę nowego modelu odpowiada Philipp Römers, który dołączył do marki jako sukcesor Maxa Missoniego. Projektant ma rozwijać dotychczasowy język stylistyczny Polestara, a nie odcinać się od niego całkowicie. Możliwe wskazówki dotyczące wyglądu przyszłych samochodów marki ma przynieść koncepcyjny model Formula 2030.

Dla Polestara zaczyna się kolejny istotny etap

Zakończenie produkcji Polestara 2 to coś więcej niż zwykła zmiana generacji. Ten samochód przez lata był wizytówką marki i pomógł jej zbudować rozpoznawalność na rynku samochodów elektrycznych. Teraz jego miejsce zajmie zupełnie nowa konstrukcja, która będzie musiała sprostać znacznie większej konkurencji niż w 2020 roku.

Polestar nie ukrywa, iż wiąże z następcą duże nadzieje. Nowy model ma odegrać istotną rolę w realizacji planu zwiększenia rocznej sprzedaży do 100 tys. samochodów do końca dekady. To ambitne zadanie, szczególnie iż segment elektrycznych samochodów klasy średniej jest dziś znacznie bardziej zatłoczony niż w momencie debiutu pierwszej „dwójki”.

Idź do oryginalnego materiału