Chińskie marki stały się mistrzami pierwszego wrażenia. Robią to różnymi gadżeciarskimi i robiącymi wrażenie rozwiązaniami. Nie są one kluczowe, a czasem choćby nie do końca potrzebne, ale przyciągają klientów i dają poczucie posiadania "czegoś fajnego". Nic dziwnego, iż Mercedes postanowił na to odpowiedzieć. W nowej elektrycznej Klasie C maskę (pod którą kryje się prawie 100-litrowy frunk) otwiera się dotknięciem logo, w środku zamontowano ogromny ekran ciągnący się przez całą szerokość auta, a szklany dach ma święcące na wszystkie kolory tęczy gwiazdy. Robi wrażenie i o to chodzi w marce premium.