
To jeden z najważniejszych modeli w aktualnej ofercie marki ze Stuttgartu. Stanowi nie tylko wstęp do klasy premium, ale też przyciąga do salonów młodych klientów, którzy oczekują czegoś innego, niż bardziej doświadczeni kierowcy. Teraz doczekał się nowego wcielenia. Czy lepszego? Wszystko zależy od gustu i oczekiwań konkretnych użytkowników.
Ewolucja świetlna
Trzecie wydanie modelu CLA stanowi rozwinięcie doskonale znanej koncepcji czterodrzwiowego coupe. Patrząc na jego profil, nie sposób wskazać jakikolwiek inny samochód. Fajnie, iż projektantom udało się zbudować tak wyrazistą tożsamość stylistyczną.
Gabaryty mogą niektórych zaskoczyć. Nowy Mercedes ma 4723 milimetry długości, czyli niemal tyle, co dotychczasowa Klasa C. Pomimo tego, linia wydaje się znacznie lżejsza, bardziej kompaktowa. I to podoba się praktycznie wszystkim.
Nowy Mercedes-Benz CLA 200 – przód, fot. Wojciech KrzemińskiAutorzy uznali, iż trzeba iść z duchem czasu i zastosować więcej elementów świetlnych. Przykładem są tylne lampy, które uzupełniono panelem LED, który przechodzi przez szerokość klapy bagażnika.
Z kolei przód zdobi podświetlony grill tworzący „gwiezdny” motyw wraz z reflektorami. Może jestem już dinozaurem, ale poprzednik, choć mniej nowoczesny, miał w sobie nieco więcej elegancji. Krótko mówiąc, coś za coś.
Nowy Mercedes CLA z dyskotekowym wnętrzem
Wiem, iż oczekiwania następnych pokoleń mogą być zupełnie inne od tych, które mają konserwatywni nabywcy. Ten model ewidentnie ma trafiać do tych pierwszych. I tu kontynuujemy dywagacje na temat oświetlenia.
Jest niemal tak szeroko konfigurowane, jak w Klasie S. Poważnie. Nietrudno stworzyć klimat dyskoteki premium. choćby dysze nawiewu mogą zmieniać kolory. Same w sobie są małymi dziełami sztuki.
Niestety, tego samego nie mogę powiedzieć o tafli plastiku, w którą w komponowano dwa ekrany. Od strony pasażera są jedynie gwiazdki, oczywiście świecące, ale to za mało, by wyeliminować widoczną taniość materiału. Zamiast nich lepiej wybrać opcjonalny wyświetlacz. To tylko gadżet, ale prezentuje się lepiej.
Nowy Mercedes-Benz CLA 200 – kokpit, fot. Wojciech KrzemińskiWirtualne wskaźniki to po prostu ekstraklasa. Mają świetne, czytelne motywy, które są do tego bardzo atrakcyjne. Przed nimi zagościła kierownica z podwójnymi ramionami. Też dobrze wygląda, ale do obsługi dotykowych przycisków trzeba przywyknąć.
Centralny instrument imponuje zaawansowaniem. Opiera się na sztucznej inteligencji. dzięki komend głosowych można ustawić nawigację, otworzyć okna czy zmienić temperaturę. I nie muszą to być precyzyjne komendy. Wystarczy powiedzieć „zimno mi”, by system aktywował ogrzewanie. Fajnie.
Cieszy także tunel środkowy, który nie jest pokryty fortepianową czernią – bardzo łatwą do porysowania. Zamiast niej jest srebrny dekor o przyjemniejszej fakturze. W jego towarzystwie znajdują się także uchwyty na butelki, indukcyjna ładowarka i podłokietnik ze schowkiem.
Nowy Mercedes-Benz CLA 200 – kabina, fot. Wojciech KrzemińskiFotele bardzo dobrze wyglądają i tak też podpierają. Zapewniają duży zakres regulacji o czym świadczy także wysuwana końcówka siedziska, która nie jest taka oczywista w segmencie C. Dobranie adekwatniej pozycji nie stanowi wyzwania.
Dostęp do drugiego rzędu jest dobry, ale trzeba schylić głowę, by nie uderzyć o górną krawędź otworu drzwiowego. Wszystko przez opadającą linię dachu. taka jest cena udanego designu. Sama kanapa ma przyzwoity kąt pochylenia oparcia. Nie ma tu tyle miejsca, co w Octavii, ale dwie osoby do 180 centymetrów wzrostu mieszczą się bez problemu.
Nowy Mercedes-Benz CLA 200 – bagażnik, fot. Wojciech KrzemińskiDostęp bagażnika jest typowy dla sedana. I tu trochę żałuję, iż CLA nigdy nie ewoluowało w liftbacka. Mogłoby zachować tę samą linię, ale jednocześnie zyskać na praktyczności. Nie można tego jednak wykluczyć w przyszłości.
Kufer oddaje do dyspozycji 405 litrów, co oznacza możliwość zmieszczenia kilku walizek kabinowych. Zawiasy wnikają do środka, ale zostały osłonięte, dlatego niczego nie uszkodzą. Poza mocowaniami i wnęką z siatką nie ma tu przydatnych dodatków.
Nowy Mercedes CLA z układem hybrydowym
Zastosowany napęd może być dla wielu niespodzianką. Dlaczego? Po pierwsze, opiera się na systemie samoładującym, co oznacza układ HEV. Po drugie, opracowano go wraz Geely, czyli chińskim partnerem niemieckiej marki. Warto dodać, iż to prawdziwy potentat, pod skrzydłami którego od kilkunastu lat rośnie Volvo.
Nowy Mercedes CLA w tym wydaniu posiada doładowany silnik benzynowy o pojemności 1,5 litra. Uzupełnia go jednostka elektryczna. Ten duet potrafi systemowo wytwarzać 184 konie mechaniczne i 250 niutonometrów. To złoty środek między oszczędnością a dynamiką.
Nowy Mercedes-Benz CLA 200 – tył, fot. Wojciech KrzemińskiZanim jednak o osiągach, warto wspomnieć o skrzyni. To dwusprzęgłowa konstrukcja z ośmioma przełożeniami. W tym egzemplarzu przenosi potencjał na przednie koła, ale opcjonalnie można wybrać także układ 4MATIC.
Czterodrzwiowe coupe Mercedesa przyspieszać do 100 km/h w 8 sekund i rozpędzać się do 232 km/h. Na papierze wygląda to optymalnie. To konwencjonalne wydanie tego auta, dlatego trudno oczekiwać czegoś więcej.
Spalanie jest najmocniejszą stroną zastosowanego zestawu napędowego. Uzyskanie średniej na poziomie 5 litrów w cyklu mieszanym nie stanowi żadnego problemu. Wystarczy jeździć w miarę przepisowo. Wartość pokrywa się z rezultatami WLTP, co należy do rzadkości.
Jak jeździ nowy Mercedes CLA?
Ekonomia jazdy jest bardzo istotna, ale to za mało, by jednoznacznie ocenić ten napęd w sposób wyłącznie pozytywny. Inżynierowie powinni zdecydowanie poprawić płynność pracy. Silnik spalinowy aktywuje się z wyraźnym opóźnieniem, a do tego potrafi wygenerować wyraźne wibracje.
Sama skrzynia też nie jest idealna. Może przesadnie długo utrzymywać wysokie obroty. Zdarzają się jej także szarpnięcia. Ogólnie rzecz ujmując, kierowca ma poczucie, iż napęd bywa niezdecydowany. W poprzedniku nie było tego problemu.
Nowy Mercedes-Benz CLA 200 – profil, fot. Wojciech KrzemińskiPrzydałaby się niewątpliwie większa moc jednostki elektrycznej, by częściej i skuteczniej brała na siebie trud rozpędzania auta. Byłoby to także bezpieczniejsze, ponieważ jej charakterystyka zapewnia szybszą reakcję.
Układ jezdny z pewnością spodoba się zwolennikom komfortu. Nie jest tak angażujący, jak w Serii 2. Ponadto, dobrze współpracuje z optymalnie zestrojonym zawieszeniem. Fakt, nie ma tu „pazura”, ale od tego będzie AMG.
Ile kosztuje nowy Mercedes CLA?
Jak sugeruje oficjalny konfigurator, podstawowe wydanie stanowi wydatek 192 500 zł. Na tyle wyceniono wariant 180 z tą samą hybrydą, ale w 156-konnym wydaniu. Do spokojnego przemieszczania powinna wystarczyć.
Nowy Mercedes-Benz CLA 200 – przód, fot. Wojciech KrzemińskiNowy Mercedes CLA w bazowej wersji jest naprawdę przyzwoicie wyposażony. Pragmatyczny klient, który wybierze takie auto, będzie mógł korzystać z m.in.:
- tapicerki ze skóry ekologicznej
- 17-calowych felg aluminiowych
- czarnej podsufitki
- antracytowych dekorów
- dachu panoramicznego
- pakietu asystentów jazdy
- cyfrowych wskaźników
- wielofunkcyjnej kierownicy
- dotykowego ekranu multimedialnego
- czarnego lakieru
Z pewnością jest to znacznie nowocześniejsze auto, niż konkurencyjne Audi A3. Ma więcej stylu i zaawansowane instrumenty pokładowe. Warto jednak sprawdzić inne warianty napędowe, o ile mają liczyć się przede wszystkim wrażenia z jazdy.

1 tydzień temu
















