
Nintendo i Apple to duet, którego raczej nikt nie spodziewał się zobaczyć w kontekście samochodowych systemów infotainment. A jednak.
Nintendo Music to stosunkowo świeży projekt, który wciąż nie dorównuje skalą Spotify czy Apple Music, ale ma coś, czego nie ma nikt inny: oficjalne, legalne, wysokiej jakości ścieżki dźwiękowe z gier Nintendo. Do tej pory można było ich słuchać na iPhonie, iPadzie czy Macu, ale dopiero teraz aplikacja wskakuje na ekran samochodu. Integracja z CarPlay oznacza, iż użytkownicy mogą przeglądać albumy, playlisty i ulubione utwory bezpośrednio z interfejsu auta.
CarPlay rośnie, a Nintendo korzysta z okazji
Warto pamiętać, iż CarPlay jest już platformą, której nie da się ignorować. Apple chwali się, iż system jest dostępny w ponad 800 modelach samochodów, a według danych branżowych ponad 70 proc. kierowców w Stanach Zjednoczonych aktywnie z niego korzysta. W Polsce te liczby są niższe, ale CarPlay stał się standardem w nowych autach – od Dacii, przez Mazdę, aż po BMW.
Aktualizacja nie wprowadza żadnych specjalnych funkcji ponad to, co oferują inne aplikacje muzyczne. Nie ma więc animowanych postaci, nie ma wizualizacji rodem z Mario Kart, nie ma choćby specjalnych trybów tematycznych. To klasyczne CarPlay: okładki albumów, listy utworów, podstawowe sterowanie.
I dobrze. CarPlay ma być prosty i bezpieczny. Apple od lat pilnuje, by aplikacje nie rozpraszały kierowcy – dlatego choćby chatboty AI które niedawno trafiły do CarPlay, muszą działać wyłącznie głosowo, bez wyświetlania tekstu.
A co z Polską?
Tu niestety nie ma żadnych niespodzianek. Nintendo Music wciąż nie jest oficjalnie dostępne w polskim App Store. Polscy użytkownicy mogą korzystać z aplikacji tylko po zmianie regionu konta – co oznacza brak lokalnych metod płatności i potencjalne problemy z subskrypcją. CarPlay działa oczywiście bez problemu, ale tylko wtedy, gdy aplikacja jest zainstalowana. A to wymaga obejścia regionalnych ograniczeń.













