Na pierwszy rzut oka widać, iż Andreas Mindt (szef designu) wziął sobie do serca uwagi klientów. Auto przede wszystkim wygląda dojrzalej. Przedni pas z ciągłym pasem świetlnym i podświetlanym logo robi robotę, bo jest nowocześnie, ale bez zbędnego przekombinowania.
Dużo wnoszą też pewne zabiegi wizualne. Dzięki temu, iż dach i spojler są teraz w kolorze nadwozia, elektryczny kompakt optycznie się obniżył i wydłużył. Wygląda bardziej jak dynamiczny hatchback, a mniej jak napuchnięty minivan.
Wnętrze to zupełnie inna bajka
Ale to we wnętrzu rozegrała się największa bitwa o jakość. Pamiętacie te twarde plastiki z pierwszej generacji? Możecie o nich zapomnieć. W ID.3 Neo postawiono na materiały, które są po prostu przyjemne w dotyku. Architektura kokpitu została przeprojektowana tak, by kierowca nie czuł się jak w labiryncie.
Największa gwiazda? Nowy system infotainment Innovision z centralnym ekranem o przekątnej 12,9 cala. System działa płynnie, a grafika w końcu nadąża za palcem kierowcy.
Mało tego, Volkswagen w końcu zrozumiał, iż ergonomia to świętość. Kierownica ma nowy układ przycisków, a obsługa najważniejszych funkcji stała się intuicyjna i FIZYCZNA!
Przejdźmy jednak do konkretów, bo w elektryku zasięg to waluta. Nowy Volkswagen ID.3 Neo dostał zupełnie nowy układ napędowy, który jest po prostu wydajniejszy. Do wyboru mamy trzy warianty mocy: 170 KM, 190 KM oraz 231 KM.
Bateria, zasięg i ładowanie
Jeśli wybierzecie topową wersję z akumulatorem o pojemności 79 kWh, możecie liczyć na zasięg do 630 km (według normy WLTP). choćby jeżeli w realu będzie połykał 450 km, to już są wartości, które pozwalają zapomnieć o "lęku przed zasięgiem" choćby podczas dłuższych tras.
A jak już przyjdzie do ładowania, to wersja z największą baterią przyjmuje prąd o mocy do 183 kW, co jak na małe i budżetowe auto elektryczne, nie jest dramatem.
Ciekawostką, która pewnie znajdzie wielu fanów, jest funkcja vehicle-to-load, więc z akumulatora auta możecie zasilić elektrycznego grilla na campingu albo podładować rower elektryczny. Moc 3,6 kW spokojnie do tego wystarczy.
Przedsprzedaż w Polsce rusza jeszcze w tym miesiącu i czuję, iż ID.3 Neo namiesza na rynku. To auto, które w końcu nie prosi o wybaczenie za błędy młodości. Ma ulepszony system Connected Travel Assist, jazdę z użyciem samego przyspieszenia i wyposażenie, które puka do bram klasy premium (masaże w fotelach, nagłośnienie Harman Kardon w topowych wersjach).
Volkswagen odrobił lekcję. ID.3 Neo to solidny, dopracowany i przede wszystkim zasięgowy gracz, który ma szansę stać się nowym ulubieńcem polskich kierowców szukających prądu.

3 godzin temu