Nie jest tak, iż z założenia jestem przeciwny chińskiej motoryzacji. Po prostu patrzę na nią niepewnie, może bez wielkiej sympatii, ale z rosnącym szacunkiem. Jako na wciąż nie do końca zrozumiałe, egzotyczne zjawisko w Europie, gdzie jeszcze niedawno wydawało się, iż pozycja motoryzacyjnych marek jest w miarę stabilna i ugruntowana. Chińczycy robią wszystko, żeby wywrócić „skamieniały” układ sił do góry nogami; i trzeba przyznać, iż w tych działaniach są skuteczni. Szczególnie podoba mi się, iż ostatnio część chińskich firm przestała sztucznie bić pianę i szczycić się nadzwyczajnymi technologiami, „wyścigowymi” aspiracjami, a przeszła do konkretów, poprawiając choćby prowadzenie pojazdów.
Powiązane
Turbopodwyżka cen LPG. Miliony kierowców wściekłe
3 godzin temu
„Motor” nr 40/2026 – zapowiedź numeru
4 godzin temu
Polecane
Prezes potwierdza! Znamy termin Łańcucha Herbowego
1 godzina temu
Ocon: Jestem tu jednym z najlepszych
2 godzin temu
Linux, GRUB i UKI: kiedy pożegnamy się z bootloaderem?
2 godzin temu
Prime Drift Open: Finał sezonu w Słomczynie
3 godzin temu

3 miesięcy temu













