MINI wchodzi w nietypową współpracę z austriackim studiem Vagabund Moto GmbH i pokazuje, iż crossover może być czymś więcej niż tylko środkiem transportu. Efekt? Dwa unikatowe warianty MINI Countryman, które bardziej przypominają mobilne instalacje artystyczne niż klasyczne auta.
To projekty mocno osadzone w klimacie festiwali i muzyki. Jeden z nich – w jasnym, „piaskowym” wydaniu – jest lekki wizualnie i bardziej lifestyle’owy. Drugi, utrzymany w czerni, stawia na surowość i techniczny charakter. Dopiero razem tworzą pełny obraz – kontrast, który robi największe wrażenie.
Najciekawsze zaczyna się jednak z tyłu. Zamiast klasycznych szyb pojawił się… system nagłośnienia zaprojektowany tak, by grać na zewnątrz. Głośniki wbudowano bezpośrednio w karoserię, a po otwarciu klapy auto zamienia się w mobilną scenę. Każdy z samochodów działa samodzielnie, ale razem tworzą pełnoprawny system audio na plenerowe wydarzenia.
Do tego dochodzą detale: poszerzone nadkola, podniesione zawieszenie, 20-calowe felgi z elementami drukowanymi w 3D czy dachowy bagażnik stylizowany na obudowę głośników. Jest też ukłon w stronę nostalgii – w jednym z aut ukryto klasyczny Sony Walkman, wkomponowany w nowoczesną konstrukcję.
Całość to pokaz tego, jak daleko można pójść z personalizacją auta. MINI i Vagabund traktują samochód nie jako produkt, ale jako platformę do budowania doświadczeń – spotkań, muzyki i wspólnoty.
Pierwsza publiczna prezentacja jednego z tych projektów odbędzie się podczas Auto China 2026.












