To już nasze drugie spotkanie z elektrycznym MGS5 EV – i nie jest to przypadek. Pierwszy test przypadł na naprawdę trudne warunki: temperatury spadały do -15°C, a drogi pokrywały śnieg i lód. W takiej aurze trudno o w pełni obiektywną ocenę, bo choćby najlepszy elektryk nie poradzi sobie w takich warunkach.
Dlatego wracamy do MGS5 raz jeszcze – tym razem przy zdecydowanie bardziej sprzyjającej pogodzie. Sprawdzimy, jak radzi sobie na co dzień i czy w normalnych warunkach można mu zarzucić coś poważnego. A warto to sprawdzić, bo MGS5 to naprawdę bardzo udany i interesujący samochód.





Stylistyka bez zbędnych fajerwerków
Design MGS5 EV to przykład samochodu przeznaczonego dla szerokiego grona klientów. Nie jest to samochód, który na siłę próbuje się wyróżnić, ale też trudno znaleźć tu coś, co mogłoby zniechęcać.
Z przodu uwagę zwraca zabudowany grill, charakterystyczny dla aut elektrycznych, oraz dość oryginalnie zaprojektowane oświetlenie. Światła do jazdy dziennej są wąskie i umieszczone wysoko, natomiast główne reflektory LED przeniesiono niżej – do bocznych części zderzaka. Całość uzupełnia duże logo marki oraz wyraźne przetłoczenia na masce. To projekt, który może nie zachwyca od pierwszego spojrzenia, ale z czasem nabiera charakteru.
Z boku sylwetka jest bardziej stonowana. Proste linie, lekko opadająca linia dachu i subtelne detale sprawiają, iż auto wygląda nowocześnie. Testowany egzemplarz w lakierze Hampstead Grey prezentuje się elegancko i dojrzale. W wersji Exclusive Long Range dochodzą 18-calowe felgi oraz ciemniejsze akcenty stylistyczne, które pozytywnie wpływają na odbiór całego auta. Tył wpisuje się w aktualne trendy – znajdziemy tu listwę świetlną łączącą lampy oraz subtelny spojler dachowy.
Całość jest spójna i wyważona – MGS5 EV nie próbuje szokować stylistyką, ale oferuje nowoczesny projekt, który z czasem po prostu zaczyna się podobać.
Wnętrze – przemyślane, ergonomiczne i funkcjonalne
Po wejściu do środka MGS5 EV (trzeba wcisnąć przycisk na klamce – samo zbliżenie z kluczykiem nie wystarcza) wita nas przestronna i przyjazna kabina, która nie razi twardym plastikiem ani przesadną szarością. Zastosowano różne faktury materiałów, perforowaną skórę na kierownicy oraz elementy przypominające zamsz i srebrne wstawki. Dzięki temu wnętrze wygląda spójnie i nowocześnie, sprawiając solidne wrażenie, choć nie aspiruje do segmentu premium.
Kabina jest przemyślana i ergonomiczna. Kierowca ma wszystko pod ręką: fizyczne pokrętła głośności i temperatury, przyciski funkcyjne oraz wygodne pokrętło wyboru trybu jazdy. Na tunelu środkowym znajdziemy ładowarkę indukcyjną, podświetlane pokrętło zmiany kierunku jazdy, szeroki i głęboki schowek między fotelami oraz praktyczną wnękę na telefona, w której urządzenie stabilnie stoi i nie zasłania widoku ekranu.
Ekrany multimedialne nie dominują kabiny – cyfrowe zegary mają 10,25 cala, a centralny ekran 12,8 cala jest czytelny, precyzyjny i gwałtownie reaguje na dotyk. Menu systemu jest logiczne, a na ekranie możemy ustawić wyświetlane informacje, włączyć obraz z bocznych kamer przy włączonym kierunkowskazie, a także korzystać z bezprzewodowego Android Auto i Apple CarPlay. Na dole ekranu znajdują się skróty do najważniejszych funkcji, takich jak podgrzewanie foteli czy kierownicy, co bardzo ułatwia obsługę w trakcie jazdy. Dwa programowalne przyciski na kierownicy pozwalają przypisać ulubione funkcje, np. zmianę trybu jazdy czy siłę rekuperacji.
System MG Pilot umożliwia konfigurację kilkunastu asystentów naraz, co poprawia komfort i bezpieczeństwo podczas codziennej jazdy. Producent zrezygnował z klasycznego przycisku start/stop – auto wyłącza się po zamknięciu drzwi lub z poziomu ekranu.






Przestronność i ergonomia
MGS5 EV oferuje dużo miejsca zarówno z przodu, jak i z tyłu, co docenią wysokie osoby. Przednie fotele mają elektryczną regulację, podgrzewanie i manualne podparcie odcinka lędźwiowego, a siedzisko jest stosunkowo nisko, co nadaje bardziej sportową pozycję za kierownicą. Z tyłu pasażerowie mają nawiewy, port USB, gazetniki oraz szeroki podłokietnik z uchwytami na kubki. Niezależnie od tego gdzie usiądziemy, możemy liczyć na naprawdę wysoki komfort.
Bagażnik ma pojemność 453 litrów, a jego klapa otwiera się elektrycznie na tyle wysoko, iż osoby dorosłe swobodnie przejdą pod nią. Dodatkowo boczne wnęki i siatki pozwalają przechować drobne przedmioty. Trzeba jednak pamiętać, iż MGS5 EV nie posiada schowka z przodu („frunka”), więc wszystkie przewożone przedmioty – w tym kabel do ładowania – muszą zmieścić się w głównym bagażniku.
Całość sprawia wrażenie przemyślanego SUV-a, który łączy funkcjonalność z nowoczesnym designem, a ergonomia i rozmieszczenie przycisków sprawiają, iż obsługa jest szybka, wygodna i intuicyjna.
Napęd i osiągi MGS5 EV
MGS5 EV dostępny jest w dwóch wariantach napędowych, co jak na chińskie marki jest dość nietypowe. zwykle w takich autach nie mamy wyboru, jak chociażby w przypadku GAC Aion V, Omoda E5 czy Geely EX5. Tutaj dostępne są dwie wersje napędu oraz dwie pojemności akumulatora.
Bazowy wariant generuje 170 KM i 250 Nm momentu obrotowego, zawsze łączony z mniejszym akumulatorem o pojemności 49 kWh. Nasz test dotyczył mocniejszej wersji z 231 KM i 350 Nm, zasilanej akumulatorem 64 kWh.
Napęd w obu wariantach przenoszony jest na tylne koła. Mocniejsza wersja przyspiesza do setki w 6,3 sekundy i osiąga maksymalnie 190 km/h, natomiast słabsza potrzebuje na sprint do 100 km/h 8,0–8,2 sekundy i osiąga 170 km/h.




Jak to jeździ?
Tylny napęd daje sporo frajdy, zwłaszcza na śniegu i lodzie, a na suchej nawierzchni elektronika dba o to, by nie zerwać trakcji. W zimowych warunkach nie udało się w pełni wykorzystać potencjału auta, ale teraz, w bardziej sprzyjających warunkach, MGS5 naprawdę pokazuje co potrafi. Niezależnie od prędkości, moment obrotowy zawsze jest pod dostatkiem, więc przyspieszenie w każdym momencie potrafi wbić w fotel.
Kierowca może wybierać spośród kilku trybów jazdy. Domyślnie aktywuje się tryb Normal, co jest dużym ułatwieniem – w przeciwieństwie do niektórych modeli, np. Chery Tiggo 7, gdzie po każdym uruchomieniu trzeba było manualnie zmieniać tryb z ECO. W MGS5 EV tryb Normal został dobrze skalibrowany i zapewnia komfortową, płynną jazdę. Dodatkowo dostępne są cztery poziomy rekuperacji, w tym tryb adaptacyjny, który automatycznie dostosowuje siłę hamowania silnikiem do warunków na drodze.
Dla tych, którzy szukają jeszcze większej dynamiki i nie przejmują się większym zużyciem energii, tryb Sport naprawdę robi różnicę – auto reaguje zdecydowanie szybciej i daje sporo frajdy z jazdy. Tyle, iż tej dynamiki jest choćby zbyt wiele i samochód staje się trochę zbyt narowisty.
Zaskakujący komfort
I na komfort nie można narzekać. MGS5 EV jest świetnie zestrojony – na tyle sztywny, by pewnie trzymać się w zakrętach, ale na tyle miękki, by nie obniżać komfortu podróżowania. Zawieszenie skutecznie tłumi nierówności, dobrze radząc sobie zarówno na miejskich wybojach, jak i na trasie. Układ kierowniczy również pozytywnie zaskakuje – nie jest tak miękki jak w wielu chińskich konkurentach, daje dobre wyczucie drogi i odpowiedni opór, jest po prostu bardziej „europejski” niż typowe SUV-y z tego segmentu.
Do tego dochodzi wyciszenie kabiny, które stoi na bardzo wysokim poziomie – zarówno w mieście, jak i przy większych prędkościach. Dzięki temu MGS5 EV jeździ się przyjemnie nie tylko w mieście, ale również przy wyższych prędkościach.







Zasięg i ładowanie
Wersja z mniejszą baterią ma ładowarkę pokładową o mocy 7 kW, natomiast większa oferuje już 11 kW. Różnice w ładowaniu prądem stałym także nie są duże – od 120 kW w standardowej do 139 kW w większej baterii. Dzięki temu ładowanie od 10 do 80% trwa odpowiednio 24 lub 28 minut. Można powiedzieć, iż to w tej chwili typowy wynik.
Zacznijmy od zasięgów, bo to najważniejsze. Teoretycznie wersja Standard Range 49 kWh (47,1 kWh netto) ma zasięg 335–340 km, a w cyklu miejskim choćby 455–491 km. Prezentowana przez nas wersja 64 kWh (62,1 kWh netto) oferuje zasięg 465–480 km, a w mieście 645–682 km. Oczywiście gorzej wyposażona wersja Excite osiąga nieco większy zasięg, a bogatsza Exclusive – trochę mniejszy.
Czy te wartości są w ogóle osiągalne? W praktyce, aby zbliżyć się do podanych wartości, zużycie energii w cyklu miejskim musiałoby wynosić około 10,9 kWh/100 km, co jest trudne do uzyskania. Nasz test odbywał się pod koniec marca – rano temperatury wynosiły około 0°C, popołudniu ok. 15°C. Rano, na krótkich, kilkukilometrowych trasach, zużycie przekraczało 25 kWh/100 km. To sporo. Trudno stwierdzić, ile dokładnie samochód zużywał w największe mrozy, bo wyświetlacz nie pokazuje wartości powyżej 30 kWh, ale jeżeli w okolicach 0°C mówimy o zużyciu około 25 kWh na krótkich dystansach to zimą musiało być zdecydowanie większe.
Za to popołudniu, przy spokojnej i płynnej jeździe, byliśmy w stanie zejść do 12–14 kWh/100 km, a to już są naprawdę dobre wyniki. Pokazuje to, jak dużą rolę odgrywają warunki atmosferyczne. Tyle, iż MGS5 EV został wyposażony w pompę ciepła, która powinna niwelować te różnice a tutaj rozbieżność w zasięgach jest spora – na krótkich dystansach z niemal pełnym obciążeniem realnie możemy liczyć na około 250 km, w mroźne dni jeszcze mniej, a przy temperaturach kilkunastu stopni – choćby około 400 km. Zasięg rzędu 645 km jest absolutnie nierealny, a 465 km osiągalne jedynie w bardzo sprzyjających warunkach, np. przy ok. 20°C.
Przy prędkości 140 km/h zużycie wynosi 26–28 kWh/100 km, przy 120 km/h – 21–23 kWh/100 km, a przy 100 km/h – 15–17 kWh/100 km. To całkiem dobre wartości. W praktyce daje to około 300 km zasięgu w trasie, a jeżeli utrzymamy prędkość około 100 km/h i będziemy jechać spokojnie, realnie można osiągnąć choćby 400 km.





Ile kosztuje MGS5 EV?
W Polsce MGS5 EV dostępny jest w kilku wariantach. Excite Standard Range 49 kWh kosztuje katalogowo 143 900 zł, a lepiej wyposażona wersja Excite to 153 900 zł. W praktyce sensownym wyborem wydaje się jednak Long Range 64 kWh, który startuje od 158 900 zł, a bogatsza odmiana kosztuje 168 900 zł. w tej chwili trwa promocja – wszystkie wersje można nabyć o 4 000 zł taniej.
Dopłaty wymagają jedynie lakier: standardowy biały Dover White jest w cenie, każdy inny kolor kosztuje 2 250 zł.
Wersja bazowa Excite oferuje już wiele nowoczesnych rozwiązań: adaptacyjny tempomat, asystenta utrzymania pasa ruchu, system wykrywania pojazdów w martwym polu, reflektory LED, tylne czujniki parkowania, cyfrowe zegary 10,25 cala, ekran multimedialny 12,8 cala, kamerę cofania, bezprzewodowy Android Auto i Apple CarPlay, automatyczną klimatyzację, podgrzewaną kierownicę i przednie fotele, tryby jazdy oraz dostęp bezkluczykowy.
Wersja Exclusive Long Range oznacza dopłatę 10 000 zł, ale naszym zdaniem warto ją wybrać. Tylko topowa odmiana ma pompę ciepła, niezbędną w polskim klimacie, oraz szereg praktycznych udogodnień: elektrycznie sterowaną klapę bagażnika, czujnik deszczu, bezprzewodową ładowarkę, kamerę 360°, lepsze audio, skórzaną tapicerkę, elektrycznie regulowany fotel kierowcy z manualnym podparciem lędźwiowym oraz 18-calowe obręcze kół.
Trzeba jednak pamiętać, iż MGS5 EV mierzy się z mocną konkurencją. Skoda Enyaq 60 startuje od 161 450 zł, a dobrze wyposażony egzemplarz łatwo kosztuje około 170 000 zł, a w bogatej specyfikacji przekracza 200 000 zł. Renault Scenic E‑Tech zaczyna od 194 900 zł, a konkurencyjnie wypada też Kia EV3 Business Line z baterią 58,3 kWh – w tej chwili w promocji za 171 400 zł.
Wśród chińskich aut elektrycznych Omoda E5 i Geely EX5 kosztują po 169 900 zł, oferując podobną pojemność baterii, co MGS5 EV, co czyni je realną alternatywą w tym segmencie.
MGS5 EV Exclusive Long Range 64 kWh – nasza opinia
MGS5 EV to jeden z ciekawszych elektryków w swoim segmencie i jedno z najlepiej dopracowanych MG, jakie mieliśmy okazję testować. I co ważne – nie jest to tylko dobre pierwsze wrażenie.
W sprzyjającej pogodzie potrafi być naprawdę oszczędny – zużycie na poziomie 12–14 kWh/100 km jest w pełni osiągalne, a realny zasięg w mieście może dochodzić do około 400 km. Z drugiej strony, przy niższych temperaturach widać wyraźny wzrost zużycia energii – większy, niż można by oczekiwać po aucie wyposażonym w pompę ciepła.
Na co dzień MGS5 EV broni się jednak czymś więcej niż tylko zasięgiem. To po prostu bardzo dobrze zestrojony samochód – komfortowy, cichy i jednocześnie dynamiczny. Do tego dochodzi przemyślane wnętrze, w którym ergonomia i fizyczne przyciski realnie poprawiają codzienne użytkowanie, oraz bogate wyposażenie, szczególnie w wersji Exclusive.
Czy jest idealny? Nie. Ale jako całość wypada bardzo solidnie. jeżeli zaakceptujemy, iż zimą zasięg wyraźnie spada, to w zamian dostajemy nowoczesnego, wygodnego i sensownie wycenionego elektrycznego SUV-a, który w codziennym użytkowaniu po prostu ma sens.
| Silnik: | silnik elektryczny |
| Maksymalna moc: | 231 KM |
| Maksymalny moment obrotowy: | 350 Nm |
| Skrzynia biegów i napęd: | 1-stopniowa, napęd na tylne koła |
| Przyspieszenie 0 – 100 km/h: | 6,3 s |
| Prędkość maksymalna: | 190 km/h |
| Zasięg: | 465 km |
| Pojemność akumulatorów: | 62,1 kWh |
| Wymiary (dł./wys./szer.): | 4476/1633/1849 |
| Pojemność bagażnika: | 453 l |
| Ładowanie | |
| Maksymalna moc ładowania prądem stałym [kW]: | 139 |
| Czas ładowania prądem stałym od 10 do 80% [min.]: | 28 |
Cennik
| Wersja | Excite | Exclusive |
| 49 kWh | 143 900 zł | 153 900 zł |
| 64 kWh | 158 000 zł | 168 900 zł |
| 49 kWh | 139 900 zł | 149 900 zł |
| 64 kWh | 154 900 zł | 164 900 zł |


![Pół tysiąca kilometrów zasięgu i napęd na tył. Cupra Tavascan w nowej, rozsądnej wersji Endurance [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/03/01_CUPRA-TAVASCAN.jpg)










