Mazda2 Hybrid 2026 po liftingu

moto-przestrzen.pl 1 tydzień temu

Mazda odświeża swojego miejskiego hybrydowego gracza. Mazda wprowadza model Mazda2 Hybrid 2026 z naciskiem na to, co dziś liczy się najbardziej: wyposażenie, komfort i systemy bezpieczeństwa – już od bazowej wersji.

Największa zmiana? Bogatszy standard. choćby podstawowa odmiana Prime-Line dostaje elementy, które jeszcze niedawno były dodatkami: podgrzewane fotele, alufelgi, automatycznie ściemniające się lusterko czy poprawiony system audio. Wyższe wersje dorzucają m.in. pełne LED-y i bardziej dopracowane wnętrze.

Na zewnątrz bez rewolucji, ale są nowe kolory (m.in. Fern Green i Sky Grey), a stylistyka dalej trzyma się języka Kodo. W środku – klasycznie dla Mazdy – ergonomia i prostota, bez kombinowania.

Nowością w całej gamie jest system monitorowania kierowcy (DM), który sprawdza zmęczenie i koncentrację. To kolejny przykład tego, iż rozwiązania z wyższych segmentów schodzą do aut miejskich.

Pod maską bez zmian: pełna hybryda 1.5 o mocy 116 KM. Auto ma być oszczędne (ok. 3,7–4,2 l/100 km) i „bezobsługowe” – bez potrzeby ładowania z gniazdka. Do miasta pasuje idealnie. Osiągi? 0–100 km/h w 9,7 s i 175 km/h prędkości maksymalnej – czyli dokładnie tyle, ile trzeba w tym segmencie.

Ceny w Polsce startują od 103 900 zł, a pierwsze egzemplarze już trafiają do salonów. Mazda nie próbuje tu wymyślać auta na nowo – raczej dopracowuje to, co działa. I robi to całkiem sensownie.

Idź do oryginalnego materiału