Kultowe Renault Clio V6 z przebiegiem 30 tys. km. Bo zdrowy rozsądek jest przereklamowany

2 godzin temu

Renault Clio V6 to jeden z tych samochodów, które z dzisiejszej perspektywy nigdy nie miały prawa powstać. Francuscy inżynierowie projektując małego hot hatcha musieli uznać najwyraźniej, iż zdrowy rozsądek jest przereklamowany. Piękny egzemplarz z niskim przebiegiem pojawił się na sprzedaż, choć oczywiście nie będzie tani.

Spis treści

  • Renault Clio V6 z centralnie umieszczonym silnikiem
  • 3-litrowa jednostka generuje 230 KM
  • Ma napęd na tylną oś i motorsportowe korzenie

Renault Clio V6, czyli rozsądek został na tylnej kanapie

fot. Cars & Bids

Każdy fan motoryzacji słyszał o tym samochodzie. Dziś możemy tylko pomarzyć o pojawieniu się choć w połowie tak szalonego projektu na rynku. Na szczęście pozostało rynek aut używanych, a za marzenia nie musimy płacić. Bo za to konkretne Renault trzeba będzie zapłacić niemało. Wszystko przez jego idealny stan i super niski przebieg.

Clio V6 już na pierwszy rzut oka nie jest tylko zwykłym hot hatchem. Poszerzone nadwozie, ogromne tylne nadkola i boczne wloty powietrza nie były tylko ozdobą. Służyły do tego, aby zmieścić silnik i zapewnić mu odpowiednie chłodzenie. A 3-litrowa jednostka V6 trafiła w miejsce, gdzie normalnie spodziewalibyśmy się zobaczyć tylną kanapę. Samochód stał się więc dwuosobowy i otrzymał też napęd na tylną oś.

Za projektem stała firma z motor sportowym rodowodem. Pierwszą generację Clio V6 budowała bowiem szwedzka firma TWR znana ze swojego zaangażowania w wyścigi. Nie był to więc tylko kolejny seryjny model z mocniejszym silnikiem. Clio V6 rozpędzało się od 0 do 100 km/h w około 6,4 sekundy, a jego prędkość maksymalna wynosiła 235 km/h. Dziś może nie są to liczby szokujące, ale prowadzenie tego Clio będzie ogromną przyjemnością.

fot. Cars & Bids

Prawie nowy egzemplarz za mini fortunę

Ten konkretny egzemplarz, który pojawił się na aukcji na portalu Cars & Bids, to egzemplarz wyjątkowy. Ma tylko nieco ponad 30 000 kilometrów przebiegu i ze zdjęć i opisu aukcji wynika, iż jest w idealnym stanie. Co ciekawe, pierwotnie był to model oferowany na rynek japoński, gdzie nosił nazwę Lutecia V6. Ma jednak kierownicę po lewej stronie i amerykański dokument własności.

Clio ma też interesujące wyposażenie fabryczne, w skład którego wchodzą 17-calowe felgi, body kit, skórzane tapicerki, czy sportowe fotele oraz odtwarzacz CD. Nie spodziewamy się jednak, aby ten ostatni był do czegokolwiek potrzebny, mając za plecami gigantyczny silnik V6.

Jak wspomnieliśmy, takie Clio nie może być oczywiście tanie. Na zakończonej niedawno aukcji jego cena osiągnęła równe 90 000 dolarów. To po dzisiejszych kursach walut 350 000 złotych. Za te pieniądze można kupić dużo szybszych i bardziej egzotycznych samochodów. Ale czy ciekawszych?

fot. Cars & Bids
Idź do oryginalnego materiału