Jeździłem najbardziej chińskim z chińskich SUV-ów, by poczuć się kimś ważnym. Oto luksus po chińsku, na który pewnie cię stać

1 godzina temu
Zdjęcie: Zapraszam na przejażdżkę Hongqi HS3 – i wy poczujcie odrobinę luksusu za nieduże pieniądze


To samochód inny niż większość "zwykłych" chińskich SUV-ów. Wozi on na sobie czerwony sztandar (o tym dalej) i nie jest bynajmniej produktem marki, która istnieje od zaledwie kilku lat czy też od kilku miesięcy. Hongqi (czyt. hą-szi) pierwszy swój samochód – limuzynę dla chińskich dygnitarzy – wyprodukowało w 1958 r., a zatem można przyjąć, iż wie, jak się robi samochody. Tzn. na pewno wie, jak się produkuje luksusowe, także opancerzone limuzyny dla dostojników partyjnych i rządowych. Co do niedużych SUV-ów z luksusowym wykończeniem, które mają być nie za drogie, to cóż... okazało się to zadaniem nie tak prostym, jak by się mogło wydawać, choć nie można też mówić o klęsce. Zresztą sami zobaczcie.
Idź do oryginalnego materiału