Zamknięta Cieśnina Ormuz, ropa powyżej 100 dolarów za baryłkę i widmo globalnej inflacji – to bezpośrednie efekty wojny na Bliskim Wschodzie, co przekłada się na kryzys paliwowy. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) przedstawiła swój plan ratunkowy dla światowych rynków. Rozwiązanie tego potężnego kryzysu geopolitycznego okazuje się zaskakująco proste. Wystarczy pracować z domu, zrezygnować z latania i… zdjąć nogę z gazu o 10 km/h.
Kryzys paliwowy, wojna dławi rynki. Na stacjach benzynowych wciąż drogo
Konflikt między USA i Izraelem a Iranem doprowadził do niemal całkowitego wstrzymania transportu przez Cieśninę Ormuz. Mowa tu o kluczowym, globalnym wąskim gardle, przez które każdego dnia przepływa około 20 milionów baryłek ropy i produktów naftowych. Odpowiada to za niemal 20% światowego zapotrzebowania. Reakcja rynków mogła być tylko jedna. Cena surowca błyskawicznie przebiła barierę 100 dolarów za baryłkę, ciągnąc za sobą w górę ceny diesla, benzyny czy LPG.
Uwolnienie 400 milionów baryłek ze strategicznych rezerw przez państwa członkowskie – największa tego typu akcja w historii IEA – to zaledwie plaster na otwarte złamanie. Fatih Birol, dyrektor wykonawczy Agencji, wprost przyznaje, iż bez szybkich i zdecydowanych działań po stronie popytu, konsumenci zapłacą za ten kryzys gigantyczną cenę.
– Wojna na Bliskim Wschodzie powoduje poważny kryzys energetyczny, w tym największe zakłócenia w dostawach w historii światowego rynku ropy naftowej. W przypadku braku szybkiego rozwiązania skutki dla rynków energii i gospodarek będą coraz poważniejsze – powiedział dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energii, Fatih Birol.
Genialny plan IEA na kryzys paliwowy: po prostu zwolnij
Skoro podaż kuleje i nie sposób nadrobić strat z zablokowanej cieśniny, trzeba uderzyć w popyt. I tu IEA wkracza z dziesięciopunktowym planem, który ma ustabilizować sytuację. Flagowym pomysłem, skierowanym do rządów i milionów kierowców, jest obniżenie dopuszczalnej prędkości na drogach i autostradach o co najmniej 10 km/h. W końcu nic tak nie zniechęca rynków naftowych do paniki, jak widok samochodów toczących się majestatycznie i ekonomicznie w stronę horyzontu. Co więcej, transport drogowy odpowiada za 45% globalnego popytu na ropę. Matematycznie krok ten ma głęboki sens.
Agencja dorzuca do tego garść sprawdzonych już wcześniej rad. Najlepszym sposobem na oszczędzanie paliwa w drodze do pracy jest… nie jeżdżenie do niej wcale. Dlatego pojawia się silny apel o powrót do pracy zdalnej. IEA zaleca również unikanie podróży lotniczych (o ile mamy „alternatywne opcje”). Zaleca także współdzielenie aut, optymalizację załadunku ciężarówek oraz przesiadkę do komunikacji miejskiej. Dla największych metropolii agencja ma jeszcze inną, radykalną propozycję. Mianowicie chodzi o naprzemienny dostęp do dróg oparty na systemie rotacji tablic rejestracyjnych.
Maksymalne ceny paliw na 4.04.2026. Źródło: GeminiPolskie realia, czyli sztywne, ale wciąż wysokie ceny
Podczas gdy IEA apeluje o ekojazdę i przerzucenie się na gotowanie elektryczne, polski rząd woli działania bardziej bezpośrednie. Od 31 marca ze względu na kryzys paliwowy, na wszystkich stacjach benzynowych w Polsce obowiązują ceny maksymalne. Ruch ten miał powstrzymać galopadę w stronę 8 zł za litr benzyny i 9 zł za olej napędowy. w tej chwili (stan na 4 kwietnia 2026 r.) sztywny cennik to 6,21 zł/l za Pb95 oraz 7,87 zł/l za diesla.
Jak to jednak bywa z ręcznym sterowaniem rynkiem, gwałtownie pojawiły się skutki uboczne. Zamrożone, sztucznie zaniżone ceny sprawiły, iż polskie dystrybutory stały się niezwykle atrakcyjne dla sąsiadów zza Odry. W efekcie wywołało to tzw. turystykę paliwową. Choć na razie rzekomo nie jest to zjawisko masowe, resort energii już grozi palcem i zapowiada mechanizmy ograniczające.
Niestety, widmo drastycznej inflacji zagląda nam w oczy, bo mimo manualnego sterowania cenami paliw, te idą do góry. Na szczęście rozwiązanie mamy w zasięgu ręki. Wystarczy tylko trochę wolniej jechać do biura – do którego, nawiasem mówiąc, i tak zdaniem analityków nie powinniśmy w ogóle jechać.
Źródło tekstu: Forsal, PAP, IEA / Zdjęcie otwierające: Orlen, Pxhere

5 godzin temu















