Fotoradary będą bardziej „bezlitosne”. Rząd chce zmienić zasady pomiaru

moto-przestrzen.pl 2 godzin temu

Kierowcy mogą niedługo stracić część marginesu przy pomiarach prędkości. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt zmian, który ma ograniczyć tolerancję stosowaną przy urządzeniach automatycznie rejestrujących wykroczenia. Zmiany mają też utrudnić unikanie odpowiedzialności za wykroczenia zarejestrowane przez fotoradary i odcinkowe pomiary prędkości.

Obecnie przy pomiarach prędkości funkcjonuje korekta wynosząca 10 km/h. Ministerstwo chce ją zmniejszyć. W przypadku większości dróg miałoby to być 5 km/h, a na autostradach i drogach ekspresowych 6 km/h.

To oznacza, iż kierowcy mieliby znacznie mniejszy margines między obowiązującym limitem a przekroczeniem, które może zostać uwzględnione w postępowaniu.

Przykładowo przy ograniczeniu do 50 km/h urządzenie rejestrujące 60 km/h w tej chwili po uwzględnieniu korekty nie wykazuje przekroczenia. Przy proponowanych zasadach korekta wyniosłaby już tylko 5 km/h.

Na razie nie oznacza to jednak, iż kierowcy muszą stosować nowe zasady. To dopiero projekt, który przechodzi proces legislacyjny.

Nie tylko mniejsza tolerancja

Zmiana zasad pomiaru prędkości to tylko jeden z elementów planowanych przepisów. Ministerstwo chce również uszczelnić system postępowań dotyczących wykroczeń rejestrowanych automatycznie.

Problem pojawia się między innymi wtedy, gdy właściciel samochodu nie odpowiada na wezwanie dotyczące wskazania osoby, która kierowała pojazdem. Nowe przepisy mają pozwolić na zastosowanie wobec takiej osoby opłaty administracyjnej.

W praktyce ma to ograniczyć sytuacje, w których zarejestrowane wykroczenie nie kończy się skutecznym postępowaniem, ponieważ ustalenie kierującego okazuje się problematyczne.

Powstanie Centralny Rejestr Naruszeń

Projekt zakłada również stworzenie Centralnego Rejestru Naruszeń. Ma on gromadzić informacje dotyczące wykroczeń ujawnionych przez systemy automatycznego nadzoru.

Rozwiązanie ma ułatwić wymianę informacji i prowadzenie postępowań. Znaczenie może mieć również w przypadku samochodów zarejestrowanych poza Polską, gdzie egzekwowanie kar jest w tej chwili bardziej skomplikowane.

Ministerstwo chce w ten sposób ograniczyć jedną z największych słabości obecnego systemu: sytuację, w której urządzenie bez problemu rejestruje wykroczenie, ale później pojawiają się problemy z ustaleniem kierowcy lub wyegzekwowaniem odpowiedzialności.

Kierowcy powinni uważać na projekt, nie na nowe przepisy

Jeżeli proponowane zmiany wejdą w życie, jazda kilka kilometrów ponad limit może przestać być tak bezpiecznym marginesem jak dotychczas. Szczególnie odczują to kierowcy przy ograniczeniach 50 czy 70 km/h, gdzie kilka dodatkowych kilometrów może mieć większe znaczenie.

Idź do oryginalnego materiału