Dlaczego po jednej podróży wysiadamy z auta wypoczęci, a po innej bolą nas plecy?

moto-przestrzen.pl 3 godzin temu

Podczas wyboru samochodu zwracamy uwagę na silnik, wyposażenie, przestronność kabiny czy pojemność bagażnika. Fotele często schodzą na dalszy plan, choć to właśnie z nimi mamy bezpośredni kontakt przez całą podróż. Ich wygoda nie zależy jednak wyłącznie od miękkości tapicerki. Znacznie większe znaczenie mogą mieć odpowiednie podparcie ciała, długość siedziska i możliwość dopasowania ustawień do sylwetki kierowcy.

To również jeden z bardziej skomplikowanych elementów wnętrza samochodu. W jednym fotelu trzeba zmieścić konstrukcję nośną, pianki, mechanizmy regulacji, ogrzewanie, wentylację, a czasem także system masażu. Na przykładzie swoich rozwiązań Skoda pokazuje, jak wygląda praca nad takim elementem.

Nie wystarczy, iż fotel jest miękki

Podstawą konstrukcji jest stalowa rama, do której mocowane są pozostałe elementy. Ważne jest nie tylko zapewnienie odpowiedniej wytrzymałości, ale również przygotowanie miejsca na mechanizmy regulacji i dodatkowe wyposażenie. Za kształt siedziska i oparcia odpowiadają natomiast odpowiednio dobrane pianki.

Szczególnie dużo pracy wymaga połączenie wszystkich tych elementów. Pod tapicerką mogą znaleźć się instalacje ogrzewania i wentylacji, elektryczne mechanizmy regulacji oraz pneumatyczne moduły masażu. Te ostatnie potrzebują osobnego sterowania, a ich działanie musi być odpowiednio ciche i nie powodować nieprzyjemnych wibracji.

Nie oznacza to jednak, iż im więcej funkcji, tym wygodniejszy fotel. choćby rozbudowane wyposażenie nie zastąpi dobrze zaprojektowanego siedziska i oparcia.

Dlaczego długość siedziska ma takie znaczenie?

Jednym z najważniejszych etapów projektowania jest określenie geometrii fotela. Inżynierowie muszą uwzględnić różnice we wzroście i budowie ciała kierowców. To spore wyzwanie, ponieważ rozwiązanie wygodne dla jednej osoby niekoniecznie sprawdzi się u kogoś o zupełnie innych proporcjach.

Znaczenie ma między innymi długość siedziska. jeżeli jest zbyt duże, jego przednia krawędź może uciskać okolice pod kolanami. Z kolei za krótkie nie zapewni odpowiedniego podparcia ud. Liczą się również szerokość siedziska i oparcia, profilowanie boczne oraz możliwość ustawienia zagłówka.

Fotele nie są oceniane wyłącznie na podstawie komputerowych projektów i pomiarów. W przypadku Skody ich konstrukcja jest sprawdzana również podczas jazd testowych. Opinie zbierane są od osób o różnym wzroście i budowie ciała. Chodzi o znalezienie kompromisu, który pozwoli zachować odpowiednią pozycję za kierownicą niezależnie od sylwetki.

Co adekwatnie potwierdza certyfikat AGR?

W przypadku foteli samochodowych jednym z rozpoznawalnych oznaczeń jest certyfikat AGR (Aktion Gesunder Rücken), przyznawany przez niemiecką organizację zajmującą się zagadnieniami związanymi ze zdrowiem pleców. W ocenie uczestniczą między innymi lekarze i specjaliści od ergonomii.

Uzyskanie takiego wyróżnienia wymaga przejścia kilku etapów. Analiza rozpoczyna się już podczas projektowania konstrukcji, a później gotowe fotele trafiają na fizyczne testy w Niemczech. Sama ocena trwa około dwóch godzin, ale poprzedzają ją miesiące przygotowań.

Pod uwagę brane są między innymi możliwości regulacji długości siedziska, podparcia lędźwiowego i wysokości zagłówka, a także adekwatności zastosowanych pianek. Nie wystarczy więc dodać elektryczną regulację czy funkcję masażu. Konstrukcja musi spełniać określone wymagania dotyczące ergonomii.

Warto przy tym pamiętać, iż certyfikat nie jest gwarancją, iż fotel rozwiąże problemy z plecami lub uchroni przed bólem. Potwierdza natomiast, iż jego konstrukcja została oceniona według konkretnych kryteriów.

W których modelach znajdziemy fotele z certyfikatem AGR?

Według informacji Skody fotele z certyfikatem AGR są dostępne w wybranych wersjach Octavii, Kodiaqa i Superba. Oferuje je również elektryczny Peaq, w którym wchodzą w skład opcjonalnego pakietu Relax.

Idź do oryginalnego materiału