Trudno oprzeć się wrażeniu, iż nowa klasa E to mniejsze i skromniejsze rodzeństwo najbardziej przepastnej w gamie Mercedesa osławionej klasy S. Za tym skojarzeniem nie powinny iść jednak negatywne odczucia, bo klasa E to żadna miniatura, ale kawał sedana – 4,95 metra długości – a rzekomą skromność należy traktować z przymrużeniem oka. W każdym razie wygląd zewnętrzny obu limuzyn jest podobny, auta „narysowano” w tym samym stylu. I właśnie w prezencji klasy E widzę jej największy atut. Samochód ma rewelacyjną linię! Szalenie elegancką, ale też nowoczesną. Biały lakier nadwozia nie tylko optycznie powiększa wóz, ale i potęguje fakt, iż prowadząc takiego Mercedesa, zwracamy na siebie uwagę. jeżeli lubimy demonstrować grubość portfela, taka konfiguracja sprawdzi się doskonale. Sam bym postawił na bardziej stonowany odcień, na przykład na klasyczną czerń.
Powiązane
Zapowiedź zmian w mObywatelu. Rewolucja dla kierowców
1 godzina temu
Polecane
Żużel. Spotkają się ze sobą po prawie trzech dekadach
1 godzina temu
ROW ma spory problem. Zawodnik potwierdził najgorsze
1 godzina temu
Verstappen wraca do gry w F1? "Naprawdę pozytywny krok"
2 godzin temu
Kabel USB-C: co sprawdzić przed zakupem?
2 godzin temu
Podniebny szpieg nowej ery. Przed nim nic się nie ukryje
2 godzin temu

3 godzin temu










