Chcieli zburzyć tę stację paliw. W ostatniej chwili została zabytkiem

konto.spidersweb.pl 7 godzin temu

Nie jest to jednak zwykła stacja paliw, a jedno z „najbardziej awangardowych dzieł budowlanych z lat 30. XX w.”.

Myślisz stacja benzynowa, mówisz… no cóż, na pewno nie zabytek. Wprawdzie niektóre rozpadające się konstrukcje przy mocnym przymknięciu oczu mogą przypominać stare dworki czy inne imponujące ruiny, ale są zbyt oczywiste, banalne, aby ktokolwiek za nimi zapłakał. Smutno westchną co najwyżej nieliczni podróżni, jeszcze pamiętających punkty, na których zatrzymywało się albo po prostu obok nich przejeżdżało w drodze nad morze, góry czy jezioro. W tle przygrywała kaseta albo nieznane radio, po raz pierwszy złapane w obcej okolicy. Wartość sentymentalna olbrzymia, ale to wszystko.

Ze stacją paliw Kołbaskowie jest jednak inaczej. Takich budynków w całym kraju jest zaledwie cztery. Ta zaś – jedyna na terenie woj. zachodniopomorskiego. Dlatego Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Szczecinie uznał, iż należy się szczególna ochrona.

Stacji paliw groziła „ewentualna rozbiórka” w związku z pracami drogowymi. Miejski Konserwator Zabytków w Szczecinie dostrzegł, iż obiekt jest zbyt cenny, byśmy mogli sobie pozwolić na jego utratę. I doszło do szczęśliwego zakończenia.

Cieszę się, iż zainicjowana przeze mnie sprawa doczekała się szczęśliwego finału w postaci wpisania do rejestru zabytków stacji paliw typu „Fürstenwalde”, położonej przy węźle autostradowym Kołbaskowo – napisał na swoim facebookowym profilu Michał Dębowski.

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid02wYHURH8JvZvvY3uEnZsdTnPYDe1Gnd9HP1iHGZiLgQpm86mDyNc2KBugVhagYonTl&id=100000415551537

Co takiego wyjątkowego jest w pozornie zwykłym miejscu służącym do uzupełniania braków paliwa? Jak tłumaczy Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Szczecinie, to przykład stacji paliw typu Fürstenwalde. Powstawały przy węzłach autostrad w Niemczech. Ich opływowe kształty „utrzymane w stylistyce streamline design nawiązywać miały do aerodynamicznych i opływowych form inspirowanych przemysłem lotniczym, kolejowym i stoczniowym, i w tym przypadku odwoływały do poczucia dynamizmu i szybkości ruchu autostradowego” – wyjaśnia urząd.

Pierwsza stacja paliw została zbudowana na węźle autostrady A12 Fürstenwalde-West w 1937 r. przez firmę Wilhelma Ungera z Berlina – Pankow.

Dzięki trójkątnemu planowi budynek wpisywał się w trójkąt utworzony przez łącznice wjazdowe i zjazdowe węzła autostradowego. Powierzchnia dachu została zaprojektowana w kształt litery V. Pierwotnie w ww. budynkach na parterze znajdowała się przestrzeń dla podróżnych, toalety, magazyn oraz pomieszczenie dla pracowników stacji. Pomieszczenia w piwnicy służyły do magazynowania węgla i paliw, a także do umieszczenia ogrzewania – opisuje urząd.

Stacja w Kołbaskowie (niem. Kolbitzow) wybudowana została przy jednej z pierwszych powstałych w latach 30. XX w. autostrad, tzw. „Berlince” (Berlin – Stettin-Süd), w 1937 r. Za jej projekt odpowiadał Friedrich Tamms, prof. Politechniki Berlińskiej.

https://www.facebook.com/WUOZSzczecin/posts/1309102311395794?ref=embed_post

Po 1945 r. obiekt w Kołbaskowie przez cały czas użytkowany był jako stacja paliw. Co więcej, stacją pozostaje do dziś. Choć budynek po 1945 r. był przebudowywany, to zmiany są odwracalne. A co najważniejsze, „nie zatarły jej pierwotnego charakteru, w związku z czym obiekt zachował walor autentyczności”.

Autostrada i związany z nią obiekt stacji paliw należą do najbardziej awangardowych dzieł budowlanych z lat 30. XX w. Stacja benzynowa przy obecnej autostradzie A6 ze względu na czas powstania, funkcję, prostotę bryły i czystość stylu i konstrukcji stanowi kwintesencję nurtu modernistycznego i jest jedynym zachowanym przykładem tego typu stacji na terenie woj. zachodniopomorskiego – argumentuje urząd.

Zwykle stacje benzynowe odchodzą dziś po cichu. Jest coś smutnego w obiektach, które dawniej cieszyły się dużą popularnością, bo położone były przy ruchliwych trasach. Wraz z budową autostrad czy innych nowych dróg większość zaczęła je omijać. Opuszczone, niszczeją. Podobny los spotkał zajazdy, do których nie ma sensu zjeżdżać, bo zjeść można coś w sieciówce obok MOP-u.

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid0kBK43bxNaM4AyH2Z7gSjphSR4ZXHGwgJraQPj9pRUCc8VPGobXVdy2NsnEHyqDqQl&id=100053974369652&locale=pl_PL

I niby to normalne oraz oczywiste, ale uderza upadek takich miejsc – jeszcze nie tak dawno niezbędnych, niezastąpionych. A i one okazały się bezsilne. Zdarza mi się mijać jedną z takich stacji, którą najpierw dzielili wandale z graficiarzami, a teraz władzę przejmuje natura. Można pomyśleć, iż to strefa wyjątkowa, wyizolowana – scenografia z filmu postapokaliptycznego, którą ktoś zapomniał rozebrać po zakończeniu zdjęć. A to po prostu żywa pamiątka po dawnych czasach. I przy okazji przestroga, iż nikt nie jest niezastąpiony. Na każdego prędzej czy później przyjdzie pora.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału