Koncern Stellantis podjął ciekawą decyzję. W topowych wyścigach aut elektrycznych zastąpił markę premium o sportowych korzeniach tą budżetową, która z wyścigami nie kojarzy się tak bardzo. Tu jednak chodzi o Formułę E, a więc i pokazanie, iż dana marka ma elektryczną przyszłość. Oto Citroën, który walczy na światowych torach, w tym w Monako.