Brabus 900 Mint i Superblack: Lamborghini Urus SE po bezkompromisowym tuningu

11 godzin temu

Brabus, kiedyś kojarzony głównie z Mercedesami, coraz śmielej sięga po inne marki — tym razem zajął się Lamborghini. Na bazie hybrydowego Urusa SE powstały dwie odmiany: 900 Mint i 900 Superblack. Jest mocniej (900 KM i 1050 Nm), niżej (–20 mm) i znacznie bardziej „na pokaz” — z rozbudowanym pakietem z karbonu i wnętrzem obszytym skórą niemal wszędzie.

Urus to model, który już w wersjach seryjnych prezentuje się wyjątkowo drapieżnie (wydaje się nie starzeć, mimo upływu ponad 8 lat od debiutu) i oferuje ponadprzeciętne osiągi.

Dla Brabusa to jednak za mało – tworząc odmiany 900 Mint i 900 Superblack, poszedł na całość jeżeli chodzi o wygląd, nie zapomniał także o wzmocnieniu silnika. Oto najważniejsze modyfikacje, jakie niemiecki tuner wprowadził do Urusa SE.

https://magazynauto.pl/wiadomosci/brabus-1000-jeszcze-mocniejsze-wcielenie-hybrydowego-mercedesa-amg-gt-63-s-e-performance-coupe,aid,5425

Design jest najważniejszy

Wydaje się, iż Brabus tym razem największy nacisk położył na wyjątkową prezencję obu wariantów. W oczy szczególnie mocno rzuca się wersja 900 Mint, o delikatnie mówiąc, kontrowersyjnej barwie lakieru.

Oba auta otrzymały rozbudowany pakiet stylizacyjny wykonany z carbonu, na który składają się m.in. przemodelowane elementy przodu, poszerzenia błotników, dyfuzor tylnego zderzaka oraz dodatkowe elementy na spojlerze i pokrywie bagażnika. W odmianie Mint są one lakierowane w kolorze nadwozia, zaś w Superblack mają widoczną strukturę włókien. Wrażenie robią także zaprojektowane specjalnie dla tych aut obręcze Monoblock Z „Platinum Edition”. Z przodu mają one rozmiar 10x24 cale (opony 295/30), zaś z tyłu 12x24 cale (ogumienie 345/25).

Ogrom pracy włożono w wykończenie wnętrza – w zasadzie wszystko, co się tylko dało, zostało wykończone skórą (w tym np. górna i dolna część deski rozdzielczej). Podobnie zabiegi zastosowano w bagażniku, który pokryto pikowaną skórą. Uzupełnieniem są ozdobne wstawki z włókna węglowego.

https://magazynauto.pl/wiadomosci/ulepszanie-najlepszego-mercedesy-po-tuningu-brabusa-motor-nr-22-1989,aid,2741

Wzmocniony silnik benzynowy

Oba modele bazują na hybrydowej wersji plug-in, czyli Urusie SE. Brabus zajął się jedynie benzynową jednostką 4.0 V8 biturbo, która po zastosowania zewnętrznego elektronicznego modułu PowerXtra LG40-900 oferuje o 88 KM więcej od seryjnej. W efekcie tej modyfikacji moc systemowa wzrosła z 812 do 900 KM (co interesujące Lamborghini podaje na swoich stronach, iż moc systemowa Urusa SE to 800, a nie 812 KM – wydaje się, iż po prostu Brabus zliczył wartości mocy maksymalnej silników benzynowego 620 KM i elektrycznego 192 KM), zaś maksymalny systemowy moment obrotowy z 950 (wartość zgodna z danymi Lamborghini) do 1050 Nm.

Poprawiły się nieznacznie osiągi Urusa – wersje Brabusa przyspieszają od 0 do 100 km/h w 3,2 s, czyli o 0,2 s szybciej niż fabryczne. Ze względu na zastosowane ogumienie prędkość maksymalna przez cały czas jest ograniczona do 312 km/h.

W elektronice sterującej zawieszeniem zastosowano zewnętrzny moduł SportXtra, za pomocą którego obniżono prześwit o 20 mm względem seryjnego Urusa SE.

Brabus podał już, ile trzeba zapłacić za nowe modele: 900 Mint został wyceniony na 498 000 euro (2 099 319 zł), zaś 900 Superblack na 439 000 euro (1 850 604 zł). To ceny bez podatku VAT.

Wersja Mint – dla osób, które uważają, iż zwykły Urus nie dość mocno przyciąga uwagę. fot. Brabus
Felgi mają 24 cale. O trzy więcej niż w fabrycznym Urusie SE. fot. Brabus
Karbonowe elementy wykończeniowe to najbardziej stonowane elementy pakietu stylizacyjnego wnętrza wariantu Mint. fot. Brabus
Skórą obszyto choćby dach i podłogę. fot. Brabus
W Brabusie można zamówić torbę pasującą do wykończenia kabiny i bagażnika. fot. Brabus
Wersja 900 Superblack ma pakiet stylizacyjny z widocznymi włóknami karbonowymi. fot. Brabus
Taki kolor wnętrza chyba jednak bardziej pasuje do Urusa. fot. Brabus
Benzynowe 4.0 V8 biturbo ma teraz 708 zamiast 620 KM. fot. Brabus
Idź do oryginalnego materiału