W świecie zdominowanym przez rozdęte sylwetki podwyższonych aut, klasyczne proporcje sedana stają się towarem deficytowym. A przecież to właśnie sedany zbudowały potęgę BMW. Pamiętacie model 1500, który uratował firmę w latach 60.? Albo kultowe 2002 i E30? To były maszyny, które definiowały euforia z jazdy.
Nowe BMW i3 kontynuuje tę linię jako konstrukcja 2.5 box design. To nowoczesna interpretacja klasyki, która mówi wprost: Jestem tu po to, żebyś czerpał frajdę z prowadzenia, a nie po to, żebyś był modny pod supermarketem.
W dobie aerodynamicznych mydelniczek ten zdecydowany kształt jest po prostu orzeźwiający.
Architektura Neue Klasse, bo tu nie ma miejsca na kompromisy
Kluczem do zrozumienia przewagi i3 jest platforma Neue Klasse. To nie jest kolejna konwersja, gdzie do auta spalinowego upchnięto baterie (jak w obecnym i4). To architektura zaprojektowana wyłącznie pod prąd.
Dzięki temu dostajemy architekturę 800 V, która pozwoli na ładowanie z mocą ponad 400 kW. W 2026 roku to wciąż wynik, który robi wrażenie. A jeżeli jak iX3 będzie miał przejściówkę na 400 V, to spokojnie naładujemy się ze wszystkich ładowarek dostępnych w Polsce.
Zastosowanie akumulatorów szóstej generacji w połączeniu z lepszą aerodynamiką sedana sprawi, iż i3 prawdopodobnie zje inne elektryki na europejskim rynku pod kątem zasięgu i wydajności. O jakich liczbach tu mowa?
Mówimy o 600 km realnego zasięgu na jednym ładowaniu. choćby jeżeli pakiet akumulatorów będzie nieco mniejszy niż w iX3 (około 90 kWh zamiast 100 kWh), to fizyka i opływowa sylwetka zrobią swoje.
Ma się też pojawić usportowiona wersja M tego modelu i tutaj już w ogóle zaczynają się czary, bo jeżeli wierzyć doniesieniom medialnym, to będzie miał na pokładzie 1000 KM. Cztery silniki elektryczne i unikalny sposób przenoszenia mocy na asfalt mają udowodnić, iż euforia z jazdy nie musi kończyć się tam, gdzie zaczynają się kable.
A do tego i3 będzie się jeszcze lepiej prowadziło niż zachwycająco perfekcyjne iX3. Miałem okazję testować iX3 i dynamika tego podwozia naprawdę mnie zaskoczyła. Ale teraz pomyślcie: skoro ciężki crossover prowadzi się tak dobrze, to co pokaże elektryczny sedan i3? Niższy środek ciężkości i system "Heart of Joy" (superkomputery zarządzające dynamiką) obiecują jazdę, o jakiej w SUV-ie możecie tylko pomarzyć.
To może być moment zwrotny. Tak jak E30 stało się ikoną, tak i3 ma szansę udowodnić, iż elektryczne BMW nie musi tracić ducha marki. Jasne, brakuje nam dźwięku rzędowej szóstki, ale jeżeli za 50 lat entuzjaści mają wspominać jakiś samochód z tej ery, to coś czuję, iż będzie to właśnie i3.
Jasne, iX3 będzie hitem sprzedaży i pewnie każdy, kto go kupi, będzie zachwycony. Ale jeżeli szukacie w motoryzacji czegoś więcej niż tylko wszechstronności, zaczekajcie na i3. Ja jestem gotów spakować mniej bagaży i zabrać mniej osób, byle tylko poczuć tę precyzję prowadzenia, której SUV-y nigdy w pełni nie skopiują.
Chociaż w sumie patrząc na to, jak dobrze był zagospodarowany w środku prototyp Neue Klasse, to śmiem przypuszczać, iż i z przestrzenią w środku oraz pakownością też będzie wzorowo.
Ile za tę przyjemność? Cena BMW i3 2027
Zejdźmy na ziemię, czyli do cenników. Ofertę ma otwierać tylnonapędowy wariant o mocy około 300 KM, który będzie łakomym kąskiem dla flot. Cena bazowego BMW i3 ma startować od około 240-250 tysięcy złotych. To uczciwa propozycja biorąc pod uwagę parametry.
Z drugiej strony mamy flagowe, elektryczne M3, które może przebić barierę 700 000 złotych. Dużo? Pewnie tak, ale dostajemy w zamian technologię, która redefiniuje to, co rozumiemy przez sportowy samochód.
Czekam na ten model z dużym zaciekawieniem. Pierwsze modele przedprodukcyjne już zjechały z taśmy. Zobaczymy, kiedy trafią w nasze ręce.

2 godzin temu














