Kiedy Porsche zaczęło wysyłać sygnały o możliwych problemach z elektrycznymi następcami modeli Boxster i Cayman, w Ingolstadt zawrzało. Plotki o tym, iż bliźniaczy projekt Audi wyląduje w koszu, rozprzestrzeniały się szybciej niż rdza na szrocie. Jednak szef Audi, Gernot Döllner, postanowił osobiście wkroczyć do akcji.
W wewnętrznym liście do pracowników, do którego dotarły m.in. niemieckie media, Döllner postawił sprawę jasno: nowy samochód sportowy Audi nie został anulowany. Co więcej, prace nad nim realizowane są w najlepsze.
"Dostarczenie platformy przez Porsche nie podlega dyskusji" – miał napisać prezes, ucinając wszelkie spekulacje o rozwodzie technologicznym obu marek. Premiera w 2027 roku jest zatem niezagrożona, a projekt znany jako Concept C nabiera realnych kształtów.
Audi Concept C żyje i ma ambitny plan
Audi potrzebuje tego auta jak tlenu. Podczas gdy BMW i Mercedes uciekały w stronę luksusu i nowoczesnych technologii, marka z Ingolstadt nieco utknęła w blokach startowych. Audi Concept C ma być tym, co Niemcy nazywają momentem "TT 2.0". To nie ma być kolejny nudny elektryk, który wygląda jak mydelniczka.
Czego możemy się spodziewać? Przede wszystkim powrotu do korzeni w kwestii jakości. Audi zapowiada wnętrze klasy premium, które ma przywrócić marce dawny blask. I tu najlepsza wiadomość dla wszystkich, którzy nienawidzą "klikania w telewizor" podczas jazdy, bo do łask, jak pisaliśmy już wcześniej, mają wrócić fizyczne elementy sterujące.
Tak, dobrze czytacie, przyciski, które czuć pod palcem, wracają do gry. Sam projekt ma wyróżniać się elektrycznie sterowanym dachem typu targa, co nada mu unikalnego charakteru na tle konkurencji.
Ryzykowna gra w świecie elektryków
Nie da się ukryć, iż samochody elektryczne o wysokich osiągach to dziś trudny kawałek chleba. Rynek aut sportowych to kurcząca się nisza, a klienci w tej grupie są wyjątkowo przywiązani do dźwięku silnika i zapachu spalin.
Jednak dla Audi nie ma już odwrotu. O ile Porsche zostawiło sobie furtkę w postaci powrotu do napędu spalinowego w modelu 718, o tyle sukcesor Audi TT i R8 będzie wyłącznie na prąd.
To ryzykowna licytacja. jeżeli Concept C okaże się sukcesem, Audi wróci na szczyt i pokaże, iż potrafi robić emocjonujące auta elektryczne. jeżeli nie, no to wizerunek firmy może mocno ucierpieć.
Jedno jest pewne, kooperacja z Porsche nad dedykowaną platformą EV to gwarancja, iż od strony technicznej otrzymamy produkt z najwyższej półki.

6 godzin temu














