Duże kombi premium z mocnym napędem plug-in obiecuje niemal wszystko naraz: osiągi, komfort w trasie, niskie zużycie paliwa i możliwość codziennej jazdy na prądzie. Audi A6 Avant e-hybrid quattro i Mercedes E 300 e Kombi pokazują jednak, iż pogodzenie tych cech nie jest łatwym zadaniem. Jednemu z tych modeli wychodzi to jednak wyraźnie lepiej.
Już same ceny bazowe oscylujące w okolicach 320-330 tys. zł wskazują, iż mamy do czynienia z segmentem premium. Za tę kwotę dostajemy jednak naprawdę sporo: te niemieckie luksusowe kombi mierzą po niemal 5 m długości. I choć w obu przypadkach receptura wygląda podobnie – czterocylindrowy silnik z turbodoładowaniem, mocna jednostka elektryczna, stosunkowo duży akumulator i nadwozie typu kombi – to testowane modele okazują się wyraźnie odmiennymi propozycjami.
Kombi plug-in, czyli kompromisy w bagażniku
Obszerne nadwozie kombi powinno zapewniać wystarczającą ilość miejsca dla choćby pięciu dorosłych osób i ich bagażu. Opisywane samochody spełniają te wymagania tylko częściowo. Bo choć w obu modelach pasażerowie mają do dyspozycji naprawdę dużo przestrzeni, to nie obyło się bez ustępstw w części ładunkowej.
Powód jest w każdym przypadku ten sam: technologia hybrydowa wraz z zestawem akumulatorów „kradnie” miejsce w bagażniku. W A6 Avant kufer, którego standardowa pojemność to zaledwie 404 l (Mercedes: 460 l), ogranicza też bardziej stromo opadająca linia dachu. Szkoda, bo w przeciwnym wypadku na dużej, płaskiej powierzchni ładunkowej zmieściłoby się więcej.
Akumulator umieszczony w tylnej części Mercedesa tworzy wyraźny stopień, który znacznie podwyższa próg załadunkowy. W obu modelach brakuje także schowka na obowiązkowy, a niezbyt poręczny kabel do ładowania.
Dwie doskonale dostępne przestrzenie bagażowe, niestety z powodu układów hybrydowych stosunkowo nieduże.
fot. Frank Ratering/AZ
Mercedes bardziej przekonuje jako kombi: oferuje wyższą ładowność i może holować nieco cięższą przyczepę. jeżeli jednak ważniejszy jest transport rowerów elektrycznych na haku, wówczas lepszym wyborem będzie Audi, bo jego hak wytrzymuje nacisk do 95 kg (rywal: 84 kg).
Żaden z modeli nie zawodzi w kwestii wyposażenia z zakresu bezpieczeństwa, a najważniejsze funkcje są oferowane w standardzie. Również zestrojenie systemów wsparcia wypada przekonująco. Ponadto w każdym z aut najważniejsze funkcje można włączyć lub wyłączyć dzięki kilku kliknięć.
W obydwu przypadkach nie ma też problemów z obsługą zaawansowanych systemów informacyjno-rozrywkowych, choć lekką przewagę ma tutaj Mercedes. Zapewnia lepszą obsługę głosem, a jego systemy pokładowe reagują zauważalnie szybciej. Do plusów zaliczymy także duże, dobrze opisane ikony menu. Rozczarowują natomiast powierzchnie dotykowe na kierownicy, które niekiedy nie reagują tak, jak powinny.
Klasa E nieznacznie wyprzedza rywala również pod względem jakości wykończenia i zastosowanych materiałów. A6 robi w tej dziedzinie wyraźny krok wstecz względem poprzednika.
Komfort klasy wyższej, ale na dwa sposoby
Opisywane samochody wyposażono w opcjonalne zawieszenia pneumatyczne, ale zdecydowanie inaczej je zestrojono. Mercedes na dłuższych pofalowaniach nawierzchni pozwala sobie na – całkowicie obce Audi – bardzo łagodne kołysanie. Miększe zachowanie Mercedesa nie oznacza automatycznie wyższego komfortu tłumienia. Klasa E niekiedy gorzej sobie radzi na uskokach, a na jednostronnych nierównościach wyraźnie się przechyla. Ruchy nadwozia minimalizuje dodatkowe obciążenie.
A6 Avant porusza się spokojniej i choćby spore wyrwy nie robią na nim większego wrażenia – reaguje bardzo dojrzale i dyskretnie.
W obu autach poziom wyciszenia odpowiada standardom klasy wyższej. Subiektywnie lepiej wypada pod tym względem Mercedes, w którym mniej dokuczają odgłosy napędu i szum wiatru. Klasa E zdobywa również więcej punktów za fotele, choć trzeba przyznać, iż testowany egzemplarz ma wszystko, co tylko możliwe: komfortowe siedzenia można precyzyjnie dopasować do każdej sylwetki, a w razie zmęczenia skorzystać z różnych programów masażu i aktywacji mięśni.
W opisywanym egzemplarzu Audi zamontowano opcjonalne sportowe fotele, w których nie można regulować ani boków, ani zagłówków. jeżeli nie zestawimy ich bezpośrednio z odpowiednikami Mercedesa, wówczas również one zapewniają wysoki komfort. Audi oferuje jednak więcej, w liczącym aż 170 stron cenniku znajdziemy też sportowe fotele plus lub siedzenia konturowe.
Benzyna i prąd w duecie
Zacznijmy od podobieństw: oba kombi postawiły na napęd złożony z 4-cylindrowego benzynowego silnika 2.0 turbo oraz dodatkowej jednostki elektrycznej. Choć każdy z silników Audi jest mocniejszy, to moc systemowa A6 okazuje się niższa. W samochodzie z Ingolstadt siła napędowa przenoszona jest dzięki dwusprzęgłowej przekładni na wszystkie koła, natomiast w klasie E pracuje automat z przemiennikiem momentu obrotowego, a moment obrotowy trafia tylko na tylną oś.
Audi zapewnia w związku z tym imponujące i całkowicie adekwatne osiągi. Oferuje też wyższą prędkość maksymalną – wyprzedza rywala o 23 km/h.
2-litrowe silniki nie imponują brzmieniem, ale – wsparte „elektryką” – zapewniają świetne osiągi i mało palą.
fot. Frank Ratering/AZ
Automatyczna skrzynia biegów Mercedesa jest za to bardziej komfortowa. Zachwyca wyjątkowo płynną zmianą przełożeń i wysoką kulturą pracy – o ile nie jest niepotrzebnie forsowana. Oba silniki benzynowe nie zapewniają natomiast takiego komfortu jak większe jednostki, o czym świadczy ich brzmienie, zwłaszcza pod obciążeniem. Prawdziwym wybawieniem okazują się tu silniki elektryczne, które wyczuwalnie i słyszalnie odciążają jednostki spalinowe. Klasa E oszczędniej obchodzi się ze swoimi rezerwami energii i zapewnia większy zasięg elektryczny.
Bardziej elastyczny Mercedes ma przewagę nad Audi również podczas ładowania: dzięki opcjonalnemu gniazdu CCS klasa E pobierze nie tylko prąd przemienny, ale także stały, o mocy do 55 kW, może więc korzystać z szybkich ładowarek. A6 przyjmie maksymalnie 11 kW, musi więc dłużej pozostawać podłączone do wallboxu lub ładowarki AC.
Dzięki adaptacyjnej rekuperacji oba modele mogą zmiennie magazynować energię elektryczną podczas jazdy. Funkcja ta działa bardzo intuicyjnie i dobrze dostosowuje się do warunków drogowych.
| benzynowy, turbo + elektr. | benzynowy, turbo + elektr. |
| 1984 cm3 | 1999 cm3 |
| R4/16 | R4/16 |
| 252 KM/5000 | 204 KM/6100 |
| 143/299 KM | 129/313 KM |
| 380 Nm/1600 | 320 Nm/2000 |
| 350/450 Nm | 440/550 Nm |
| 4x4; aut./7-biegowa | tylny; aut./9-biegowa |
| 500/188/147/292 cm | 495/188/147/296 cm |
| 12,4 m | 11,6 m |
| 2150/610 kg | 2180/675 kg |
| 2000 kg | 2100 kg |
| 404/1423 l | 460/1675 l |
| 46 l (Pb 95)/20,7 kWh | 50 l (Pb 95)/19,5 kWh |
| 225/55 R18; 225/55 R18 | 245/40 R19; 275/35 R19 |
| 250 km/h | 227 km/h |
| 6,0 s | 6,5 s |
| 6,7-7,7 l/100 km | 6,9 l/100 km |
| 590-680/91-106 km | 720/104 km |
| 323 200 zł | 331 900 zł |
| 323 200 zł |
331 900 zł |
Mercedes zaskakuje na torze
Obecna klasa E zdążyła już wyrobić sobie doskonałą reputację. Testowany egzemplarz również nie zawodzi, a wręcz zaskakuje niesamowitą przyczepnością, bardzo czuła przednia oś niezawodnie trzyma się idealnej linii. Można by pomyśleć, iż mamy do czynienia z samochodem z napędem na cztery koła.
Model E 300 e prowadzi się tak wspaniale, iż choćby Avant z napędem quattro nie ma szans. O doskonałym dopracowaniu kombi Mercedesa świadczą także wyniki: klasa E odbiera Audi 2 s na torze i jest o 1,3 km/h szybsza w slalomie. Narzekać można jedynie na nieco zbyt miękki pedał hamulca, który budzi nieufność, gdy trzeba go wcisnąć mocniej.
Wytracanie prędkości jest jednak podobnie skuteczne jak w przypadku Audi, którego hamulec jest twardszy w reakcji. Samochód z Ingolstadt traci też punkty za układ kierowniczy, który jest niewystarczająco precyzyjny w środkowym położeniu. Za to układ wszystkich kół skrętnych zapewnia wyraźnie mniejszą średnicę zawracania.
| 2,3 s | 2,3 s |
| 6,0 s | 6,5 s |
| 10,9 s | 11,6 s |
| 33,4 m | 32,7 m |
| 31,7 m | 32,1 m |
| 59,0 dB | 55,0 dB |
| 63,0 dB | 64,0 dB |
| 1:46,5 min | 1:44,5 min |
| 62,7 km/h | 64,0 km/h |
| 5,8 l + 10,4 kWh/100 km | 5,4 l + 9,8 kWh/100 km |
| 590/52 km | 650/61 km |
Premium także w kosztach
Kombi z segmentu premium nie są tanie, na zakup trzeba przeznaczyć sporo ponad trzysta tysięcy złotych, a realnie, z dodatkami, raczej co najmniej 350 tysięcy. Nie bez znaczenia są również koszty eksploatacji. Klasa E przekonuje w tej kategorii niższymi wydatkami na paliwo. Obaj producenci mogliby natomiast poprawić warunki gwarancyjne.
| 50 | 41 | 40 |
| 10 | 8 | 9 |
| 10 | 4 | 5 |
| 10 | 9 | 10 |
| 20 | 9 | 11 |
| 100 | 71 | 75 |
| 40 | 29 | 28 |
| 10 | 9 | 8 |
| 10 | 8 | 7 |
| 30 | 24 | 25 |
| 90 | 70 | 68 |
| 30 | 21 | 24 |
| 30 | 24 | 24 |
| 10 | 8 | 9 |
| 20 | 15 | 16 |
| 90 | 68 | 73 |
| 40 | 27 | 27 |
| 40 | 18 | 16 |
| 30 | 15 | 17 |
| 10 | 5 | 6 |
| 120 | 65 | 66 |
| 400 | 274 | 282 |
| 2 | 1 |
Audi A6 Avant, Mercedes E Kombi – podsumowanie porównania
fot. Frank Ratering/AZ
Oba kombi ujawniły różne mocne i słabe strony. Zwyciężył świetny, choć nietani Mercedes. Audi przekonuje przystępniejszą ceną, ale nie prowadzi się równie dobrze, jest bardziej paliwożerne i ma gorzej zagospodarowane wnętrze. Aby w pełni wykorzystać wydajność, w obu modelach trzeba ładować akumulatory do pełna. A dzięki szybkiemu ładowaniu i w tym zakresie klasa E oferuje więcej możliwości.
Audi A6 Avant – galeria zdjęć
2365
Mercedes E Kombi – galeria zdjęć
2366

2 godzin temu












