Alfa Romeo Giulia i Stelvio dostają Pakiet Performance, czyli jak zostać królem balu w starym garniturze [galeria]

2 godzin temu

Giulia i Stelvio to w świecie motoryzacji fenomeny. Mimo lat na karku, platforma Giorgio wciąż sprawia, iż nowsza konkurencja w zakrętach wygląda przy nich jak ociężałe kredensy.

Alfa Romeo doskonale o tym wie, dlatego zamiast na siłę łatać przestarzały system infotainment (o którym pisałem przy okazji testu wersji Competizione), marka postawiła na to, co puryści kochają najbardziej. Pakiet Performance to ostatni szlif legendy, która gra na czas, ale robi to w wielkim stylu.

Auto tygodnia #49 – Alfa Romeo Stelvio Competizione 280 polift [galeria]

Zawieszenie z „mózgiem” zamiast liftingu

Zamiast zmieniać kształt reflektorów, Włosi dorzucili do pakietu system Synaptic Dynamic Control. To elektronicznie sterowane zawieszenie, które ma jeden cel: sprawić, by Stelvio i Giulia nie przestały być jednymi z najlepiej prowadzących się autami w swoich klasach.

Nowy system, jak deklaruje producent (bo nie jeździłem jeszcze wersjami z opisywanym pakietem) w milisekundach dostosowuje siłę tłumienia do nawierzchni. W trybie Dynamic auto staje się ponoć chirurgicznie precyzyjne, a w Natural – o czym wspominałem już rok temu – plomby zostają na swoim miejscu choćby na 21-calowych felgach.

Kolejny bajer nazwano Chassis Domain Control. To rozwiązanie, które spina w całość pracę zawieszenia, hamulców i napędu. Efekt? Masz czuć drogę, a nie walczyć z elektroniką. Tak deklaruje Alfa Romeo i akurat w tym przypadku nie wątpię, iż to dowieźli.

Audio, które zagłuszy wiek konstrukcji

Skoro o wnętrzu mowa – umówmy się, ekrany w Alfie to wciąż nie jest poziom segmentu premium 2026. Ale pakiet Performance próbuje odwrócić od tego uwagę w najlepszy możliwy sposób: potężnym dźwiękiem. System Harman Kardon o mocy 900 W to 12-kanałowy wzmacniacz klasy D i 14 głośników rozmieszczonych tak, by technologia Logic 7 Surround faktycznie robiła „dźwiękowe kino” w kabinie. Uzupełnieniem jest 224 mm subwoofer w bagażniku (Stelvio), który ponoć nie zabiera miejsca na walizki, ale dba o to, by dźwięk miał odpowiednią masę.

Wnętrze: karbon zamiast plastiku

W środku pakiet Performance dorzuca to, co fani Biscione lubią najbardziej – sportowy „sznyt”. Czarne, skórzane fotele z czerwonymi przeszyciami i wykończenia z prawdziwego włókna węglowego na desce rozdzielczej skutecznie maskują tańsze plastiki, na które narzekałem w poprzednich wersjach. To wnętrze, które ma Cię nastrajać do jazdy, a nie do przeglądania menu pokładowego.

Podsumowanie: gra o tron trwa

Alfa Romeo modelem Performance nie odkrywa koła na nowo. To raczej hołd dla konstrukcji, która wciąż pozostaje „pięknie niedoskonała”. Kupując ten pakiet, nie dostajesz najnowocześniejszych gadżetów, które zestarzeją się za dwa lata. Dostajesz precyzję prowadzenia i emocje, których Tonale czy Junior oraz stado konkurencyjnych crossoverów mogą tylko pozazdrościć. Cóż, to propozycja dla tych, którzy wiedzą, iż w Alfie najważniejsza jest ta chwila, gdy wchodzisz w zakręt, a nie to, jak gwałtownie ładuje się mapa w nawigacji. Na koniec porcja zdjęcia, bo te Alfy są jak wino, im starsze, tym… lepiej wyglądają.

Jeśli artykuł Alfa Romeo Giulia i Stelvio dostają Pakiet Performance, czyli jak zostać królem balu w starym garniturze [galeria] nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału