1 czerwca – 30 września. Yanosik i Policja ruszają z akcją „Zwolnij – niebezpieczny punkt!

3 godzin temu

Już od 1 czerwca 2026 roku wraca kolejna odsłona akcji „Zwolnij – niebezpieczny punkt!”, organizowanej wspólnie przez Policję, Yanosik oraz firmę Screen Network. Kierowcy korzystający z aplikacji Yanosik będą ostrzegani o miejscach, w których według policyjnych analiz dochodzi do największej liczby wypadków drogowych.

I szczerze? Jako kierowca zawodowy uważam, iż to jedna z tych akcji, które naprawdę mogą mieć sens. Szczególnie dziś, gdy na drogach robi się coraz większy chaos, a pośpiech i nieuwaga często kończą się tragedią.

1455 miejsc wysokiego ryzyka na drogach

Według danych Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji do systemu Yanosik trafi aż 1455 lokalizacji uznanych za szczególnie niebezpieczne. Mowa tutaj o:

  • skrzyżowaniach,
  • przejściach dla pieszych,
  • odcinkach dróg,
  • miejscach częstych kolizji i wypadków.

Wytypowano je na podstawie policyjnych analiz miejsc, w których odnotowano minimum pięć wypadków drogowych.

Kierowca zbliżający się do takiego punktu usłyszy komunikat głosowy:

„Zbliżasz się do niebezpiecznego miejsca! Zwolnij i żyj!”

Dodatkowo w aplikacji pojawi się specjalny komunikat graficzny ostrzegający o zagrożeniu.

Akcja potrwa przez całe wakacje

Tegoroczna odsłona akcji będzie prowadzona od 1 czerwca aż do 30 września 2026 roku. Nie jest to przypadkowy termin.

Właśnie okres wakacyjny od lat należy do najbardziej niebezpiecznych momentów na polskich drogach. Ruch robi się ogromny, pojawia się mnóstwo kierowców jadących na urlopy, część osób rusza w trasy, których kompletnie nie zna, a do tego dochodzi zwykły wakacyjny pośpiech.

Z perspektywy kierowcy zawodowego widać to doskonale szczególnie na drogach krajowych, w okolicach miejscowości turystycznych czy na popularnych trasach nad morze i w góry. Nagle pojawiają się gwałtowne hamowania, nieprzewidywalne manewry, jazda „na ostatnią chwilę” i masa rozkojarzonych kierowców.

Do tego dochodzi zwiększony ruch pieszych oraz dzieci podczas wakacji. Pod koniec lata sytuacja dodatkowo się zmienia wraz z przygotowaniami do rozpoczęcia roku szkolnego.

Policyjne statystyki przez cały czas są brutalne

Dane Komendy Głównej Policji pokazują jasno, iż mimo nowoczesnych aut i coraz większej liczby systemów bezpieczeństwa problemem przez cały czas pozostaje człowiek.

W 2025 roku w Polsce doszło do:

  • 20 925 wypadków drogowych,
  • śmierci poniosło 1660 osób,
  • rannych zostało 24 590 osób.

Najwięcej zdarzeń spowodowali sami kierowcy. Według policyjnych danych odpowiadali oni za 19 195 wypadków.

Główne przyczyny tragedii na drogach pozostają od lat praktycznie takie same:

  • nadmierna prędkość,
  • nieustąpienie pierwszeństwa,
  • chwila nieuwagi,
  • błędna ocena sytuacji na drodze.

Szczególnie niepokojąco wyglądają dane dotyczące prędkości. Niedostosowanie jej do warunków ruchu doprowadziło aż do 4278 wypadków. W ich wyniku zginęło 536 osób, a 5427 zostało rannych.

To właśnie nadmierna prędkość przez cały czas odpowiada za największą liczbę ofiar śmiertelnych na polskich drogach.

Problem dotyczy również pieszych

Policyjne raporty pokazują również, iż ogromnym problemem pozostaje bezpieczeństwo pieszych.

W 2025 roku doszło do 4109 potrąceń pieszych, z czego aż 2308 wydarzyło się bezpośrednio na przejściach.

Jednocześnie sami piesi spowodowali 803 wypadki drogowe. Najczęściej dochodziło do nich przez:

  • wejście bezpośrednio przed jadący pojazd,
  • wtargnięcie zza przeszkody lub pojazdu,
  • przechodzenie w niedozwolonym miejscu,
  • wejście na przejście przy czerwonym świetle.

I tutaj niestety jako zawodowy kierowca muszę przyznać jedno — coraz częściej widać ludzi kompletnie odciętych od rzeczywistości przez telefony, słuchawki i zwykłe rozkojarzenie. Szczególnie wieczorami czy przy gorszej pogodzie robi się naprawdę niebezpiecznie.

Yanosik chce aby kierowcy zdjęli nogę z gazu

Twórcy akcji podkreślają, iż wcześniejsze edycje kampanii przynosiły zauważalne efekty. Po otrzymaniu ostrzeżenia wielu kierowców automatycznie zwalniało i zachowywało większą ostrożność.

I coś w tym jest.

Sam fakt usłyszenia komunikatu w kabinie często powoduje chwilowe „wyrwanie” kierowcy z monotonii jazdy. Szczególnie w trasie, kiedy człowiek jedzie wiele godzin, łatwo o moment nieuwagi.

Do działań ponownie dołącza także firma Screen Network, która będzie emitować spoty kampanii na ekranach LED przy drogach, stacjach paliw, dworcach czy centrach handlowych.

Technologia pomaga, ale decyzję przez cały czas podejmuje człowiek

Nowoczesne aplikacje mogą ostrzec kierowcę, przypomnieć o zagrożeniu czy pokazać sytuację na drodze. Jednak ostatecznie wszystko i tak sprowadza się do jednej decyzji — czy kierowca zdejmie nogę z gazu odpowiednio wcześnie.

Czasami kilka sekund rozsądku naprawdę wystarczy, żeby uniknąć tragedii.

Zwłaszcza dziś, gdy na drogach spotykają się doświadczeni zawodowcy, kierowcy sezonowi, młodzi użytkownicy aut i osoby jadące pierwszy raz w życiu daną trasą.

A jak Wy oceniacie takie akcje? Faktycznie poprawiają bezpieczeństwo i zmuszają kierowców do większej ostrożności, czy po czasie większość osób przestaje zwracać uwagę na komunikaty z aplikacji?

Idź do oryginalnego materiału